W piątek (godz.20.45) Śląsk zmierzy się na Stadionie Miejskim z Legią. Z Legią, w której prym wiodą wychowankowie. Wrocławski zespół pod tym względem jest na drugim biegunie.
W tym sezonie w zespole Śląska w ekstraklasie zagrało trzech wychowanków. Chociaż może to za dużo powiedziane, że zagrali. Paweł Garyga na boisku pojawił się w dwóch meczach - z Koroną Kielce i Lechem Poznań. Łącznie na placu gry spędził około 20 minut. Robert Menzel zaliczył pięć minut w starciu z Koroną. Nadal więc jedynym wychowankiem Śląska, który coś wnosi do pierwszego zespołu pozostaje Tadeusz Socha.
Warto zwrócić uwagę, że w seniorach zadebiutował on w 2007 roku, kiedy wrocławski zespół grał jeszcze w drugiej lidze. Było to w przegranym 0:3 meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Od tamtej pory Śląsk nie doczekał się wychowanka, który mógłby z powodzeniem walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Aż trudno w to uwierzyć, że przez pięć lat nie udało się wyszkolić żadnego zawodnika do poziomu ekstraklasy!
Tymczasem w kilku klubach naszej ekstraklasy wychowankowie już nie są uzupełnieniem składu, ale stanowią o jego sile. Najlepiej radzi sobie z tym piątkowy rywal Śląska - Legia Warszawa. Jeszcze pół roku temu nikt nie słyszał o Dominiku Furmanie, a teraz ma on już 14 występów w ekstraklasie i został powołany do pierwszej reprezentacji. Podobnie Daniel Łukasik. W poprzednim sezonie wystąpił w dwóch meczach Legii, a teraz jest podstawowym zawodnikiem lidera ekstraklasy i jedzie z kadrą do Turcji.
Do tego trzeba dodać Michała Kucharczyka oraz Michała Żyro, o których jest głośno już od dawna, a pierwszy ma dopiero 21 lat, a drugi 20. Nie można zapomnieć o Jakubie Koseckim, który co prawda zaczynał swoją przygodę we Francji, ale to w Legii dostał szansę gry w seniorach.
Nawet Sebastian Mila w jednym z ostatnich wywiadów odniósł się do szkolenia młodzieży w Legii: - Tam od pewnego czasu kładzie się ogromny nacisk na szkolenie młodzieży, a to, że tak wielu młodych zawodników przebija się później do pierwszego składu, jest dowodem, że obrali słuszną drogę. Pod tym względem wyznaczają wzorce w Polsce.
Może nie tak dobrze, ale też całkiem dobrze ze szkoleniem młodzieży radzą sobie na przykład w Lechu Poznań i Zagłębiu Lubin. W obu zespołach nie ma problemu ze znalezieniem wychowanka w pierwszym zespole. Mówiąc złośliwie - w Śląsku też nie ma problemu. Od lat jest ten sam i wszyscy już go doskonale znają, a więc bez problemu odnajdą w składzie.
Na Oporowskiej proszą o cierpliwość. Szkolenie młodzieży w Śląsku było przez długie lata traktowane jak zło konieczne. Od niedawna się to zmieniło. Śląsk otworzył akademię piłkarską i być może niebawem zacznie przynosić to wymierny efekt. Na razie pozostaje nam jednak Tadeusz Socha i niestety patrzenie z zazdrością na Legię.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze