Reklama

Lider we Wrocławiu. Śląsk lepszy od Lecha w meczu na szczycie!

09/08/2019 22:33

Śląsk Wrocław pokonał Lecha w Poznaniu 3:1 w spotkaniu 4. kolejki PKO Ekstraklasy. Podopieczni Vitezslava Lavicki objęli prowadzenie w 6. minucie, kiedy rzut karny wykorzystał Robert Pich, ale po kwadransie było już 1:1 - gola wyrównującego strzelił Darko Jevtić. Niedługo potem dwa ciosy wyprowadził Łukasz Broź, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Prawy obrońca WKS-u przy stanie 1:1 - zaledwie kilkadziesiąt sekund po stracie gola - uderzył technicznie z linii pola karnego, czym kompletnie zaskoczył golkipera gospodarzy. Opadająca piłka wpadła pod poprzeczkę bramki Lecha. W 26. minucie Krzysztof Mączyński znalazł Brozia na prawym skrzydle i zagrał do niego z rzutu wolnego, a ten raz jeszcze wpisał się na listę strzelców, tym razem uderzeniem głową lobując Mickeya van der Harta.


Jak przystało na hit tej serii gier i mecz na szczycie, spotkanie rozpoczęło się piorunująco. Już w 5. min strzał Przemysława Płachety ręką w polu karnym zatrzymał Thomas Rogne i sędzia Szymon Marciniak wskazał na "wapno". Rzut karny bardzo pewnie wykorzystał Robert Pich. Śląsk błyskawicznie objął prowadzenie w Poznaniu, ale Kolejorz, wspierany przez ponad 30 tysięcy kibiców, nie złożył broni. Po kwadransie gry było już 1:1. Na lewej flance znalazł się Darko Jevtić, który precyzyjnym strzałem zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie.

Reklama

Śląsk, by odzyskać prowadzenie, potrzebował jedynie dwóch minut. Świetną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Przemysław Płacheta, zagrał do włączającego się do ataku Dino Stigleca, a ten dośrodkował przed pole karne. Tam na piłkę czekał Łukasz Broź i technicznym uderzeniem znów wyprowadził WKS na prowadzenie. Wrocławianie nie zamierzali na tym poprzestać. Dziesięć minut później było już bowiem 3:1 po... kolejnej bramce Łukasza Brozia! Tym razem obrońca WKS-u najlepiej znalazł się w szesnastce rywala i po dośrodkowaniu Krzysztofa Mączyńskiego głową skierował piłkę do siatki. Po niesamowitej pierwszej połowie goście z Wrocławia prowadzili 3:1.


Po zmianie stron - jak można było przypuszczać - to gospodarze ruszyli do ataków. Pierwszy dobrą szansę na gola miał Christian Gytkjaer, ale przeniósł piłkę nieznacznie nad poprzeczką. Blisko trafienia był również Pedro Tiba, jednak z jego strzałem doskonale poradził sobie z kolei Matus Putnocky. Bramkarz Śląska, który ostatnie trzy sezony spędził w Kolejorzu, miał w drugiej połowie gry sporo pracy, z której ponownie wywiązywał się bez zarzutu, potwierdzając swoją wysoką formę na początku sezonu. Swoje szanse mieli takze wrocławianie - uderzali Robert Pich i Lubambo Musonda, ale wynik już nie uległ zmianie - Śląsk wywiózł z trudnego terenu trzy cenne "oczka".

Reklama

Dodajmy, że Śląsk po piątkowym meczu znów zajmuje pierwsze miejsce PKO Ekstraklasy, a Łukasz Broź z trzema trafieniami jest wspólnie z Darko Jevticiem liderem klasyfikacji strzelców.


Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1:3 (1:3)
Bramki: Jevtic 14 - Pich 6 (k), Broź 16, 26


Lech: van der Hart - Gumny, Rogne, Crnomarkovic, Kostewycz (70 Makuszewski), Amaral (55 Puchacz), Muhar (80 Tomczyk), Tiba, Jevtic, Jóźwiak, Gytkjaer.
Śląsk: Putnocky - Broź (84 Dankowski), Celeban, Golla, Stiglec, Musonda, Mączyński, Łabojko, Pich, Płacheta (89 Łyszczarz), Exposito (71 Cholewiak).

Reklama

żółte kartki: Rogne, Jevtic, Tiba, Gumny oraz Golla, Mączyński.
czerwona kartka: Mączyński (Śląsk, 90, za drugą żółtą).
sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 32 307.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości