Reklama

Ligowy falstart siatkarzy KFC Gwardii. Wrocławianie przegrali w Jaworznie

16/09/2019 09:46

To nie był dzień siatkarzy KFC Gwardii Wrocław. Drużyna trenera Krzysztofa Janczaka przegrała 1:3 z MCKiS Jaworzno na inaugurację sezonu Krispol 1. Ligi Mężczyzn. Po pierwszym, niemal perfekcyjnym secie, od drugiej partii na boisku Gwardzistom nie szło już tak dobrze. I choć trudno to logicznie wyjaśnić, to właśnie takie są uroki siatkówki i sportu ogółem.

Do meczu z MCKiS Jaworzno zespół trenera Janczaka podszedł mocno zmotywowany. Widać to było od startu pojedynku. Wyjściowy skład na otwarcie sezonu 2019/20 wyglądał następująco: Łukasz Lubaczewski i Krzysztof Gibek odpowiedzialni za przyjęcie, Arkadiusz Olczyk i Jędrzej Maćkowiak na środku siatki, w ataku Maciej Cierniak, rozegranie Jakub Nowosielski i Adrian Mihułka na libero. W Jaworznie poza meczową 14 znalazł się Mateusz Paszkowski, który przyjechał z drużyną na Śląsk, ale kontuzja na piątkowym treningu wykluczyła młodego przyjmującego z udziału w meczu.


Gwardziści po wygranej partii otwarcia, na różne sposoby próbowali pójść za ciosem. I to pomimo coraz lepszej postawy gospodarzy. KFC Gwardia kiepsko zaczynała zwłaszcza trzeciego i czwartego seta, co kończyło się "wariacką" pogonią za rywalem. W drugiej partii było 20:20, ale to MCKiS wygrał do 22. W trzeciej wrocławianie złapali kontakt przy stanie 16:18, ale to też nie pomogło. Za dużo błędów, które utrudniały własną grę. Ten atut KFC Gwardia straciła zaskakująco szybko.

Reklama

- Mieliśmy prawo czuć się pewnie po pierwszym wygranym secie. Chcieliśmy jeszcze bardziej zdusić przeciwnika, ale to się nie udało. Rywal się przebudził. Przestaliśmy kontrolować te pozornie łatwe zagrywki, z którymi dobrze radziliśmy sobie w pierwszym secie. I na które mieliśmy uważać właśnie w drugiej partii. Te zagrywki wydawały się być w miarę kontrolowane, wprowadzające i niestety, trochę nam pouciekały. Nie twierdzę, że to bezpośrednio zadecydowało o porażce w drugim secie. Później jednak pojawił się przestój, jeden błąd, za chwilę kolejny, ktoś nie skończył, poszedł blok od rywala i MCKiS się odrodził. Zrobiło się 1:1. Później mocne otwarcie w kolejnej partii przeciwnika, ale zaczęliśmy gonić, odpowiedzieliśmy. Była walka na noże, ale znowu odjechała nam końcówka. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego ostatecznie tak to się całościowo skończyło - komentuje sobotni mecz Arkadiusz Olczyk.


- Otwierającą partię rzeczywiście łatwo wygraliśmy. Uprzedzałem jednak chłopaków, żeby uważać, bo to jeszcze nie koniec. Mieliśmy w tym spotkaniu czas w którym byliśmy mocniejszym zespołem, ale w końcówce drugiego seta zagraliśmy za miękko. Rywal to wykorzystał, a my nie potrafiliśmy się już później na dobre poskładać. Pojawiły się trochę nonszalanckie błędy i tego szkoda. Można powiedzieć, że walczyliśmy, ale to Jaworzno wygrało. Dokonamy analizy i poszukamy wyjścia z sytuacji, która dzisiaj nie ułożyła się po naszej myśli - mówi trener KFC Gwardii Krzysztof Janczak.

Reklama

Przed siatkarzami wrocławskiej drużyny kolejny tydzień pracy i wyzwanie numer dwa, tym razem w Spale z miejscowym SMS-em PZPS I. Drużyna złożona z talentów prosto ze "spalskich lasów", gdzie wykuwają się talenty pod późniejsze, reprezentacyjne sukcesy.


MCKiS Jaworzno - KFC Gwardia Wrocław 3:1 (14:25, 25:22, 25:19, 25:19)
MCKiS: Stajer (12), Grzegolec (4), Dębski (13), Polański (8), Kowalczyk (17), Magnuszewski (4), Zieliński (libero) oraz Borończyk (1), Pizuński (9), Wojtaszkiewicz.
KFC Gwardia: Lubaczewski (10), Cierniak (12), Nowosielski (2), Olczyk (16), Maćkowiak (4), Gibek (12), Mihułka (libero) oraz Sternik, Szymeczko (1), Lewicki, Gromadowski (3).


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości