Marszałek Marek Łapiński potwierdził, że nie dołoży się do remontu Hali Stulecia. Miasto chce, by razem wyłożyli po 9 mln zł.
W zeszłym tygodniu rząd przyznał Hali prawie 33 mln zł unijnego dofinansowania. Kolejne 21 mln ma dać sama spółka. Brakuje jeszcze 18 mln zł. Miasto zadeklarowało, że da połowę tej kwoty, i chce, by to samo uczynił marszałek.
Urząd marszałkowski ma w spółce 17,7 proc. udziałów, a miasto 75,7 proc. W poniedziałek na spotkaniu z prezes spółki Hala Ludowa marszałek województwa podtrzymał swoje wcześniejsze deklaracje, że nie zamierza współfinansować projektu Hali.
- Nie ma takiej możliwości, bo nie mamy tych pieniędzy. Nie rozumiem żądań miasta. Przecież deklarowało, że samodzielnie pokryje koszty remontu. Jeżeli tak zamierzają z nami rozmawiać i niespodziewanie wysuwać żądania, to nie wykluczam sprzedaży udziałów należących do województwa - powiedział Łapiński.
- Fakt, że Urząd Marszałkowski jest współwłaścicielem Hali Stulecia wiąże się z przywilejami, ale również obowiązkami. Hala jest obiektem niezwykle ważnym nie tylko dla Wrocławia, ale dla całego regionu. Do tej pory miasto wydało na ten cel 120 mln zł, najwyższy czas, żeby marszałek dołożył się do remontu - komentuje Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze