Reklama

Mecz godny starcia na szczycie tabeli. KFC Gwardia wygrywa z LUK Politechniką Lublin [RELACJA]

23/01/2020 23:37

Emocji tego dnia w Orbicie nie brakowało. Spotkanie między KFC Gwardią Wrocław a LUK Politechniką Lublin stało na poziomie adekwatnym do pozycji, które oba zespoły zajmowały przed nim w tabeli KRISPOL 1. Ligi. Gwardia przed czwartkowym meczem plasowała się na 4. miejscu, zaś ich rywale „oczko” wyżej.

KFC Gwardia bardzo dobrze rozpoczęła spotkanie. Już w drugiej akcji asa serwisowego w pole rywali posłał Łukasz Lubaczewski. Przy 5:1 dla gospodarzy o czas poprosił trener lublińskiej Politechniki Maciej Kołodziejczyk. Na nic się to jednak zdało, bo wrocławianie kontynuowali budowanie przewagi. Bardzo dobrze w ataku z lewego skrzydła spisywał się Krzysztof Gibek, a goście mieli widoczne problemy w ofensywie. Gwardzistom przydarzył się jednak słabszy okres gry i lublinianie skutecznie zmniejszali przewagę.


Przestój został jednak szybko zażegnany i po dobrym ataku z prawego skrzydła i asie serwisowym Marcela Gromadowskiego, KFC Gwardia prowadziła 16:11. Wrocławski atakujący szalał w ataku i gospodarze coraz śmielej kroczyli po zwycięstwo w inaugurującej to spotkanie partii. Po asie serwisowym Bartosza Zrajkowskiego zrobiło się przez moment gorąco i o czas dla Gwardii poprosił trener Krzysztof Janczak. Po czasie Politechnika zatrzymała blokiem Gromadowskiego i było już 19:17, w kolejnej akcji z lewego skrzydła pomylił się Dawid Prusak i wrocławianie mogli na moment odetchnąć. Przy 20:18 dla gospodarzy, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Paweł Rusin i z drugiego czasu zmuszony skorzystać był trener Janczak. Po nerwowej końcówce, której w ogóle nie zapowiadał początek tego meczu, gwardziści zwyciężyli w pierwszym secie 25:23.

Reklama

Drugą partię również lepiej rozpoczęli gospodarze, szybko wypracowując sobie trzypunktową przewagę. Zespół z Lublina nie miał zamiaru się jednak poddać i nie pozwalał wrocławianom podwyższyć prowadzenia. Po skutecznym bloku na Arkadiuszu Olczyku przewaga Gwardii stopniała do zaledwie jednego punktu (11:10). Również dobrym blokiem popisali się po drugiej stroni siatki Krzysztof GibekBłażej Szymeczko i KFC Gwardia wyszła na dwupunktowe prowadzenie. Szymeczko skutecznie zaatakował z przechodzącej piłki, dając gospodarzom ponownie bezpieczną przewagę.


Po najdłuższej jak dotąd wymianie Szymon Pałka skutecznie wybił piłkę po bloku w aut i goście doprowadzili do remisu 18:18, co zwiastowało kolejną pełną emocji końcówkę. Skuteczny atak z kontry Wierzbickiego i po raz pierwszy w tym meczu goście wyszli na prowadzenie (21:20). W kolejnej akcji przysłowiowego „gwoździa” ze środka w parkiet rywala wbił Błażej Szymeczko. W końcówce gra toczyła się za punkt i o zwycięstwie w tym secie zadecydowała gra na przewagi. Ostatecznie to goście zachowali więcej zimnej krwi i po niesamowitej walce wygrali 32:20, doprowadzając w całym spotkaniu do remisu.

Reklama

Trzeci set rozpoczął się bliźniaczo podobnie do dwóch poprzednich, bowiem wrocławianie momentalnie wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Politechnika popełniła kolejne błędy w ataku i przy 6:2 dla gospodarzy przerwę dla swojej drużyny zażądał trener Kołodziejczyk. Kolejnego w tym meczu asa serwisowego posłał środkowy Politechniki – Roman Oroń i było już tylko 8:7 dla gospodarzy. Goście tylko na moment zbliżyli się jednak do Gwardii, bo po chwili wszystko wróciło do „normy” i na tablicy widniał wynik 12:8 dla podopiecznych Krzysztofa Janczaka, co skłoniło trenera gości do wzięcia czasu. Wrocławianie z akcji na akcji łapali właściwy rytm i poza skuteczną grą w ataku, dokładali jeszcze punkty w bloku. Politechnika miała swoje momenty, ale nie do zatrzymania z prawej strony siatki był Marcel Gromadowski.


I tym razem przewaga zbudowana przez wrocławski zespół na przestrzeni całego seta, nie pozwoliła im uniknąć nerwowej końcówki. Mimo że wszystko na to wskazywało, bo gdy w polu serwisowym pomylił się Paweł Rusin, było już 23:19 i tylko dwóch punktów potrzebowali wrocławianie, by triumfować w trzeciej partii. Set zakończył się wynikiem 25:22, po którym KFC Gwardia wyszła na prowadzenie 2:1 w całym meczu.

Reklama

Początek partii czwartej był wyrównany. Po obu zespołach widać było, że nie maja zamiaru odpuszczać i do ostatniej piłki będą walczyć o zwycięstwo w tym meczu. Po dobrym ataku z prawego skrzydła w wykonaniu Damiana Wierzbickiego, goście odskoczyli na dwa punkty i prowadzili 8:6. Do połowy seta gra była wyrównana, ale wtedy do głosu doszli gospodarzy i z 14:13 zrobiło się 22:17. Po dobrym finiszu wrocławianie zwyciężyli czwartego seta 25:19 i w całym spotkaniu 3:1, czym zapewnili sobie awans na ligowe podium.


- Spotkały się dwa wyrównane zespoły, na dobrym poziomie. Kto popełnia mniej błędów, ten wygrywa. W drugim secie nie mieliśmy kończącego ataku. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy 3:1. Czwarty set nie był najłatwiejszy. Trzeba było postawić kropkę nad i. Cieszy to zwycięstwo, bo podtrzymujemy dobrą passę w nowym roku. Dwa mecze u siebie wygrane, jeden na wyjeździe. Teraz jedziemy na trudny teren do Nysy. Możemy tam jechać z dużą pewnością siebie. Fajnie, że wygraliśmy, ale mecz z Lublinem już się zakończył. Patrzymy przed siebie, bo liga jeszcze długa – mówił po meczu przyjmujący Gwardii Łukasz Lubaczewski, który po raz kolejny został wybrany MVP spotkania.

Reklama

KFC Gwardia Wrocław – LUK Politechnika Lublin 3:1 (25:23, 30:32, 25:22, 25:19)


MVP: Łukasz Lubaczewski


Gwardia: Gromadowski 18, Lubaczewski 15, Gibek 13, Szymeczko 11, Olczyk 7, Nowosielski 3, Mihułka (l.) oraz Maćkowiak 2, Paszkowski 1, Sternik, Wnuk.


Politechnika: Wierzbicki 20, Rusin 18, Oroń 13, Sterna 7, Zrajkowski 3, Seliga, Takahashi (l.) oraz Pałka 6, Stolc 3, Goss 1.


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości