O Miedziance zrobiło się głośno za sprawą Filipa Springera, który zdecydował się opowiedzieć historię przedwojennego miasteczka i mieszkających tu ludzi. Los miejscowości nie jest odosobniony. Historia zna podobne przypadki wiosek i mieścin na Dolnym Śląsku, znikających pod wpływem działalności kopalni. W czym Miedzianka jest wyjątkowa? Odradza się niczym feniks z popiołów.
Kupferberg, czyli dzisiejsza Miedzianka to było jedno z najciekawszych miejsc w tej części Sudetów. Dziś pozostało po niej kilka domów, kościół oraz budynek szkoły. Zabytkowy rynek, kamieniczki i brukowane ulice zapadły się pod ziemię. Nie w przenośni, ale dosłownie. Maszyny przemysłowe niszczyły historię tego miejsca krok po kroku.
Początki miasta sięgają średniowiecza. To wtedy powstała tu pierwsza osada górnicza, a w skałach, będących częścią Rudaw Janowickich, zaczęto wydobycie miedzi i srebra. "Miedziana Góra" zyskała prawa miejskie w 1519 roku za sprawą czeskiego króla i przez kolejne lata rozwijała się w błyskawicznym tempie. W tamtym czasie działało tu 160 szybów, z których wydobywano także cyk i kobalt, a w późniejszych latach także witriol.
Górnicy nie mieli tu łatwego życia. Pracowali długi i w trudnych warunkach, ale w samym miasteczku powstał browar, karczma, kościół oraz rynek z kamieniczkami. Złoża zaczęły wyczerpywać się w XIX wieku, a miejscowość musiała zmienić swoje oryginalne przeznaczenie. Przekształciła się w bazę letniskową dla turystów, którzy przyjeżdżali tu ze wschodnich landów Niemiec (Berlin i Drezno), żeby zażyć świeżego powietrza.
Nie tylko krajobrazy kusiły podróżnych, ale także browar, który szybko zyskał renomę. „Złoto z Miedzianki” przyciągało niektórych bardziej niż widoki. Piwowarzy wykorzystywali wodę z Miedzianego Potoku i tworzyli wyjątkowe receptury.

(fot. Jerzy Myrna)
Po zakończeniu drugiej wojny światowej Miedzianka znalazła się w nowych granicach Rzeczpospolitej. Niemców szybko wysiedlono, a na ich miejsce przyjechali dawni mieszkańcy Kresów Wschodnich. Wszyscy próbowali odnaleźć się w trudnej rzeczywistości, więc niespecjalnie dbano o zabytki. Na domiar złego w obrębie wsi pojawili się radzieccy geologowie, którzy stworzyli tajną kopalnię i zaczęli wydobywać w niej uran. Zakłady Przemysłowe R-1 w żaden sposób nie zabezpieczyły terenu, co sprawiło, że w szybkim czasie ludzie dosłownie zaczęli tracić grunt pod nogami, a ich domy wchłaniała ziemia.
W 1967 roku zdecydowano o wysadzeniu kościoła ewangelickiego w powietrze, a tych którzy pozostali w Miedziance przesiedlono do Jeleniej Góry. Miasto, tętniące dawniej życiem, z dnia na dzień przestało istnieć. W miejscu dawnego rynku zaczęły wyrastać chwasty i gdyby nie reportaż Filipa Springera „Miedzianka. Historia znikania” , nie wiadomo czy Miedzianka "wróciłaby do żywych".

(fot. Jerzy Myrna)
Ze starej Miedzianki przetrwał dziewiętnastowieczny kościół św. Jana Chrzciciela oraz kamienny krzyż z napisem „Memento”, który najtrafniej oddaje symbolikę tego miejsca. Na wzgórzu stanął z kolei nowoczesny Browar Miedzianka, zbudowany przez Jarosława Kądzielę, gdzie można spróbować lokalnego piwa.
W 2022 roku otwarto w Miedziance najwyżej położoną w Polsce księgarnię. To miejsce z radością gości turystów o każdej porze roku. Warto skręcić ze szklaku i zatrzymać się tu na chwilę, żeby poznać z bliska jego historię.

(fot. Jerzy Myrna)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze