Wiele wskazuje na to, że Sebastian Mila dojdzie do porozumienia ze Śląskiem i przedłuży wygasający z końcem sezonu kontrakt. W kolejce po nową umowę z wrocławskim klubem stoi też Rok Elsner.
Ostatecznie sprawa nowego kontraktu z Sebastianem Milą ma się rozstrzygnąć do końca grudnia. Taki termin wyznaczył sobie sam zawodnik. - Jeżeli po meczu z Legią się nie dogadamy, zacznę szukać nowego klubu - deklaruje sam zainteresowany.
Wszystko jednak wskazuje, że Śląsk nie straci swojego kapitana. - Nie mogę powiedzieć, że rozbieżności są niewielkie, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Piłkarz chce zostać we Wrocławiu. Warunki, jakie nam przedstawiono są do negocjacji, ale określiłbym je jako rozsądne - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego" prezes Śląska Piotr Waśniewski.
Piłkarz na pewno dostanie podwyżkę, ale włodarze klubu z Oporowskiej wykalkulowali, że i tak bardziej im się opłaca więcej zapłacić Mili niż szukać podobnej klasy zawodnika. Poza tym nie mają gwarancji, że znajdą. Mila natomiast doskonale się sprawdza i jest prawdziwym wodzem Śląska na boisku.
Kwestią pozostaje długość kontraktu. Mila w lipcu skończył 30 lat, a na Oporowskiej panuje niepisana zasada, że z piłkarzami powyżej tego wieku są podpisywane tylko roczne kontrakty z możliwością przedłużenia umowy. Od tej zasady wyłamał się Orest Lenczyk przy zatrudnieniu Dariusza Pietrasiaka, ale po jego odejściu w Śląsku ponownie chcą wrócić do takiej polityki kadrowej.
Kiedy włodarze Śląska zakończą rozmowy z Sebastianem Milą, zaczną zapewne negocjacje z Rokiem Elsnerem, któremu w czerwcu wygasa kontrakt. Słoweniec jest równie ważną postacią zespołu i kierownictwo mistrza Polski musi zrobić wszystko, aby został na Oporowskiej.
Sam zawodnik na razie spokojnie komentuje: - Chciałbym zostać w Śląsku, bo się tutaj dobrze czuję. Ale jak będzie, trudno przewidzieć. Pewnie wiele będzie zależało od tego, jaka będzie sytuacja finansowa klubu. Liczę jednak, że w styczniu usiądziemy do rozmów i się dogadamy - mówi Słoweniec.
Taki defensywny pomocnik jak Elsner, to prawdziwy skarb. Nie tylko doskonale spisuje się w destrukcji, ale jeszcze ma dar strzelania ważnych i pięknych goli. Trafieniami w rewanżowym meczu eliminacji Ligi Europy z Dundee United oraz z Wisłą Kraków poprzedniego sezonu na stałe zapisał się w historii Śląska. Poza tym Elsner ma zaledwie 26 lat i najlepsze lata gry dopiero przed nim.
Nie ulega jednak kwestii, że jeżeli sytuacja finansowa Śląska się nie poprawi, szanse utrzymania Elsnera we Wrocławiu zmaleją. Reprezentant Słowenii nie będzie miał bowiem problemu ze znalezieniem sobie nowego klubu, gdzie nie będzie zaległości finansowych i co kilka miesięcy nie będzie wracał temat - co dalej z finansowaniem zespołu. Wszystko więc w rękach Zygmunta Solorza i włodarzy miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze