Maleją szanse, że Sebastian Mila przedłuży kontrakt z piłkarskim Śląskiem. Wrocławski zespół mogą opuścić również Rok Elsner i Piotr Ćwielong. Czy to oznacza początek końca mistrzowskiego zespołu?
Wszystko przez niepewną sytuację finansową Śląska. W czerwcu Sebastianowi Mili, Rokowi Elsnerowi i Piotrowi Ćwielongowi kończą się kontrakty z wrocławskim klubem. Pierwsze rozmowy w sprawie nowych umów zostały rozpoczęte, ale stanęły w martwym punkcie.
Mila nie ukrywa, że jeżeli nie porozumie się z Śląskiem w ciągu najbliższych tygodni zacznie szukać sobie nowego klubu. Najprawdopodobniej tak się stanie i kapitan zielono-biało-czerwonych wyląduje w Lechii Gdańsk. I wcale nie musi to być dopiero w czerwcu, ale już zimą. Jest wielce prawdopodobne, że włodarze Śląska w przypadku porozumienia z Milą będą chcieli go sprzedać, aby choć trochę zarobić i zaoszczędzić na pensji dla piłkarza.
Podobnie może być z Rokiem Elsnerem. Słoweniec chciałbym pozostać w Śląsku, ale sprawę stawia jasno - jeżeli w styczniu się nic nie wyjaśni, będzie szukał nowego klubu. Nie powinien mieć z tym wielkiego problemu, bo prezentuje się więcej niż dobrze, a dowodem może być powołanie do reprezentacji swojego kraju. I podobnie jak w przypadku Mili, kierownictwo klubu z Oporowskiej być może będzie chciało sprzedać Elsnera już zimą, aby zarobić na transferze i zaoszczędzić na wypłatach piłkarza.
Chęć pozostania w Śląsku wyraził również Piotr Ćwielong. Różnica polega na tym, że w tym wypadku klub może nic być skory do przedłużenia umowy. Popularny "Pepe" nie należy do tanich piłkarzy i może paść ofiarą poszukiwań oszczędności przez Śląsk.
Ale na tym nie koniec. Już zimą Oporowską mogą opuścić Johan Voskamp, Dalibor Stevanović oraz Marek Wasiluk. Nie jest też wykluczone, że wrocławianie rozstaną się z Cristianem Diazem i Patrikiem Mrazem. Gdyby tak się stało, Śląsk byłby skazany na przeciętność i szanse na wywalczenie po raz trzeci z rzędu przepustki do europejskich pucharów byłyby minimalne.
Wydaje się, że jedynym ratunkiem jest Zygmunt Solorz. Problem w tym, że właściciel telewizji Polsat nie wydaje się być zainteresowany w inwestowanie, a może lepiej - wykładanie pieniędzy na piłkarski Śląsk. Miasta natomiast nie stać na samodzielne utrzymywanie klubu na takim poziomie, jak to jest teraz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze