Szokujące sceny na autostradzie A4. Gdy po wypadku motocyklisty, służby ratowały ciężko rannego mężczyznę, część kierowców zaczęła jechać pod prąd korytarzem życia kompletnie go blokując.
W niedzielę, 3 sierpnia, z samego rana doszło do tragicznego wypadku na autostradzie A4. Na odcinku między węzłami Kąty Wrocławskie i Kostomłoty przewrócił się motocyklista. Niestety, mężczyzna doznał poważnych obrażeń. Kierowca był na miejscu reanimowany przez ratowników medycznych, a gdy jego stan się ustabilizował, został zabrany do szpitala w bardzo ciężkim, wręcz krytycznym, stanie.
Gdy ratownicy walczyli o życie mężczyzny, na autostradzie doszło do szokujących scen. Okazało się bowiem, że część kierowców – nie chcąc stać w korku – zawróciła i jechała pod prąd… korytarzem życia, którzy utworzyli zmotoryzowani dla służb ratunkowych.
W sieci pojawił się nawet film przedstawiający wstrząsającą wręcz niefrasobliwość części kierowców. Dosadnie podsumowali ją strażacy z OSP Zagrodno, którzy zamieścili nagranie na swoim profilu na Facebooku.
- Kolejny przykład głupoty. Autostrada A4 131 km w kierunku granicy doszło do tragicznego wypadku motocyklisty. Służby zamknęły oba pasy autostrady, utworzył się kilkukilometrowy zator. Niektórzy kierowcy postanowili jednak nie czekać w korku zawrócili na autostradzie i utworzonym wcześniej dla Służb ratowniczych korytarzem jechali pod prąd – czytamy w poście strażaków-ochotników.
Dodajmy, że to nie tylko głupota, ale rażące wykroczenie, które może skończyć się dla kierowcy mandatem, punktami karnymi, a w skrajnym przypadku nawet utratą prawa jazdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze