To jedno z nieodkrytych miejsc na Dolnym Śląsku z widokiem, który zapiera dech w piersiach. Stawy Podgórzyńskie pod Jelenią Górą założyli jeszcze Cystersi. Jak na dłoni widać stąd Karkonosze. Ten malowniczy kompleks właśnie wystawiono na sprzedaż. - To wyjątkowa okazja inwestycyjna o szerokim spektrum możliwych kierunków rozwoju: od turystyki i rekreacji, przez energetykę odnawialną, po ekskluzywne inwestycje deweloperskie - czytamy w ofercie. Stawy z restauracją i okolicznymi terenami - razem 120 hektarów - wyceniono na 49,9 mln zł.
Cena jest potężna nie tylko ze względu na widoki. Potwierdzono tu zasoby wód geotermalnych i przyszły właściciel mógłby na nich zarabiać. - To idealne pod inwestycje typu baseny termalne, SPA, sanatoria, rekreacja wodna, ogrzewanie obiektów - czytamy w ofercie sprzedaży Stawów Podgórzyńskich, która kilka dni temu pojawiła się w sieci.
Stawy Podgórzyńskie to dziś przede wszystkim kompleks, w którym hoduje się ryby. Tak było zawsze, odkąd w XV wieku stawy założyli Cystersi z Cieplic. Później przez jakiś czas należały do należały do Schaffgotschów, jednego z najpotężniejszych rodów szlacheckich na Śląsku. To największy kompleks stawów w Sudetach. Lustro wody 22 stawów zajmuje łącznie aż 100 hektarów. Na większą część terenu nie można wejść. Przy drodze powstała za to restauracja rybna. Ona też jest na sprzedaż.
- Stawy Podgórzyńskie to wyjątkowa nieruchomość, która może być rozwijana w wielu kierunkach - podkreśla Kancelaria Doradztwa Kapitałowego, która zamieściła ofertę w sieci. I sugeruje, że w grę może wchodzić m.in. kontynuacja działalności hodowlanej, agroturystyka, resort wypoczynkowy, organizacja wesel i imprez firmowych, wykorzystanie źródeł geotermalnych ale i "inwestycje deweloperskie". Wspomina o możliwości wydzielenia działek oraz "budowie obiektów turystycznych, hotelowych lub mieszkaniowych".
- Ta nieruchomość to nie tylko gotowy biznes, ale również wyjątkowa okazja inwestycyjna o szerokim spektrum możliwych kierunków rozwoju: od turystyki i rekreacji, przez energetykę odnawialną, po ekskluzywne inwestycje deweloperskie - twierdzi sprzedawca.
Stawy są własnością prywatną. Teren, na którym leżą, nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Swoje wizje zmian nowy właściciel będzie musiał ustalać z gminą. - Nie bardzo sobie wyobrażam zasypywanie stawów i stawianie tam apartamentowców. To byłby zamach na środowisko - mówi portalowi TuWroclaw.com wójt Podgórzyna Anna Kurowska. - To tak, jakby ktoś chciał zabudować Stawy Milickie - porównuje.
To porównanie nie jest przypadkowe, bo Stawy Podgórzyńskie to nie tylko hodowla ryb, ale też enklawa ptaków. Można tu spotkać czaplę siwą, czajkę, jastrzębia, kanię rudą czy sokoła wędrownego. - Pierwszego dnia wiosny przyleciały bociany, niedaleko mamy gniazdo bielików, są też bociany czarne - wylicza wójt. - Uważam, że z tego względu teren powinien być objęty ochroną - podkreśla.
- Jasne, że teren można byłoby wykorzystać turystycznie - dodaje wójt. - Ale na pewno nie mówimy tu o turystyce polegającej na budowie apartamentowców i wielkich hoteli, jak to się dzieje w wielu miejscach w Karkonoszach czy Górach Izerskich - zastrzega.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Gdy mój dziadek mieszkał w Breslau to też było ładnie. Niedługo miasto zostanie zwrócone Niemcom za długi i znów będzie pięknie.
Gdy mój dziadek mieszkał w Breslau to też było ładnie. Niedługo miasto zostanie zwrócone Niemcom za długi i znów będzie pięknie.