Policja przyglądała się ich zachowaniu od dłuższego czasu. Wreszcie wkroczyła do akcji. W Miliczu zatrzymano cztery młode pracownice salonu piękności. Miały oszukać swoich szefów na co najmniej 180 tysięcy złotych. Tylko część gotówki udało się odzyskać.
Zatrzymane panie mają od 23 do 33 lat. Usłyszały zarzuty popełnienia łącznie 79 oszustw na szkodę właścicieli jednego z milickich salonów piękności, gdzie były zatrudnione i wykonywały usługi kosmetyczne.
- Za wykonane usługi pobierały opłaty, których część systematycznie wpłacały na konto bankowe, które nie należało do właścicieli salonu, a z którego same korzystały - mówi podinspektor Sławomir Waleński z policji w Miliczu.
- Zdarzały się przypadki, że klientki salonu płaciły za wykonane usługi z wykorzystaniem kodów BLIK, wpłacając określone kwoty na wskazany numer telefonu. Nie był to jednak telefon firmowy należący do właścicieli salonu, a numer prywatny użytkowany przez jedną z podejrzanych kobiet. Podejrzane dzieliły się pomiędzy sobą tak uzyskanymi pieniędzmi - tłumaczy policjant.
W ten sposób w ciągu kilku miesięcy przestępczej działalności panie miały się dorobić co najmniej 180 tysięcy złotych. - W toku policyjnych działań funkcjonariusze zabezpieczyli u zatrzymanych gotówkę w kwocie kilkunastu tysięcy złotych - mówi Sławomir Waleński.
Kobietom grozi do 8 lat więzienia. Są na wolności, ale musiały wpłacić kaucję, są też objęte dozorem policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze