Przedstawiciele związków zawodowych OZZ Inicjatywa Pracownicza domagają się natychmiastowego odwołania Jolanty Dołęgowskiej ze stanowiska dyrektorki ZSP nr 15 we Wrocławiu. Pikieta odbędzie się w czwartek, 8 lipca, na wrocławskim Rynku.
Związkowcy z Komisji Tymczasowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 15 we Wrocławiu oraz Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Uniwersytecie Wrocławskim będą pikietować w czwartek, 8 lipca, o godz. 18, pod Pręgierzem na wrocławskim Rynku, pod hasłem "Dość represji za działalność związkową w ZSP nr 15". Chcą natychmiastowego odwołania Jolanty Dołęgowskiej ze stanowiska dyrektorki placówki.
Zarzuty, jakie związkowcy kierują pod adresem Dołęgowskiej, to otwarte łamanie praw pracowniczych i związkowych, a także utrudnianie prowadzenia działalności związkowej i łamanie przepisów wewnętrznych regulaminów.
– Będziemy protestować w obronie naszych praw, przeciwko bezkarnej dyrektorce i jej mocodawcom - organowi prowadzącemu, czyli Urzędowi Miejskiemu Wrocławia, który od początku ujawniania nieprawidłowości nie wyciąga wobec dyrektorki żadnych konsekwencji – deklaruje Robert Reisigová-Kielawski, przewodniczący Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Uniwersytecie Wrocławskim.
Impulsem do pikiety było zdegradowanie jednej z wicedyrektorek szkoły, należącej do komisji OZZ Inicjatywa Pracownicza i objętej ochroną związkową, pod jej nieobecność. Jak udało nam się ustalić, miesiąc wcześniej miała miejsce podobna sytuacja. Zdegradowana została inna wicedyrektor, przebywająca w tym czasie na zwolnieniu lekarskim.
Nauczyciele i pracownicy szkoły oskarżają dyrektor Dołęgowską o mobbing. Jedna z nauczycielek zdradziła nam, że w zeszłym roku około 30 osób odeszło z tego powodu z pracy, a wielu wciąż pracujących w placówce znajduje się pod opieką psychiatrów.
– To próba rozpaczliwego krzyku w kierunku pana prezydenta, który w 2019 roku podczas strajku nauczycieli mówił, że wspiera i stoi za murem nauczycielami – mówi pracownica. – Mamy nadzieję, że pan prezydent usłyszy ten rozpaczliwy krzyk nauczycieli, za którymi stoją rodzice.
Szkoła odmawia komentarza w tej sprawie i kieruje do magistratu. Urząd Miejski Wrocławia, poproszony o zajęcia stanowiska, poinformował nas, że w placówce zakończyła się już kontrola kuratoryjna, mająca na celu sprawdzenie prawidłowości działania procedur, takich jak m.in. zgodność zatrudnienia nauczycieli z wymogami kwalifikacji, sprawowanie nadzoru pedagogicznego, przestrzeganie praw dziecka i ucznia czy współpraca z rodzicami.
Po jej przeprowadzeniu wydano dwa zalecenia: zorganizowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej z uwzględnieniem zintegrowanych działań nauczycieli i specjalistów oraz udzielenie pomocy psychologiczno-pedagogicznej z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych uczniów.
– Otrzymaliśmy zapewnienie dyrektor szkoły, że zareagowała na wspomniane zalecenia, wzmacniając współpracę zespołów wychowawczych we wskazanych punktach i pewne rzeczy modyfikując – informuje Wojciech Koerber z wrocławskiego magistratu.
Kontrola urzędu miasta, dotycząca strony formalno-prawnej i budżetowej, wciąż trwa.
– Fakty na dziś są takie, że atmosfera rzeczywiście jest napięta, a grono pedagogiczne szkoły - podzielone. Przepisy nie pozwalają nam jednak dokonywać zmian na stanowisku dyrektora placówki w takim momencie, jeśli nie zostały udokumentowane żadne przestępstwa czy nieprawidłowości. A w tym wypadku nic takiego nie zaistniało – dodaje Koerber. – Nikt nikogo nie podał do sądu, nikt nikomu nic nie udowodnił. Są natomiast wzajemne pretensje, pomówienia i niesnaski, które należy jak najszybciej, do spodu, wyjaśnić – podkreśla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze