Reklama

Nicolas Cage i Adam Mickiewicz to wielbiciele skromnego szewca z Dolnego Śląska, który ledwie „umiał czytać i pisać”

16/11/2025 11:28

Słynny hollywoodzki aktor przyjechał do Polski nie po to, aby odwiedzić miejsce, skąd wywodziła się jego prababcia, ale pojawił się w naszym regionie. Zjadł rosół i schabowy w miejscu, w którym przebywał uwielbiany przez niego mistyk. Ten sam filozof, którego bardzo cenił nasz najsłynniejszy wieszcz narodowy.

Nicolas Cage, którego prababcia Anna Siputa pochodzila z Nieborzy kolo Wolsztyna, odwiedził Polskę w 2006 roku podczas swojej podróży po Europie. Ale nie po to, by odwiedzić strony, w którym żyją jego krewni. W trakcie wizyty w Görlitz postanowił przekroczyć granicę i udać się do Zgorzelca. Aktor interesuje się bowiem twórczością Jakoba Böhme, XVI-wiecznego filozofa, który mieszkał właśnie w Zgorzelcu. Aktor odwiedził zarówno dom filozofa, jak i jego miejsce pochówku.

Jak podawały wówczas media, gwiazdor przeszedł w towarzystwie kilku osób przez most Staromiejski z niemieckiego Görlitz do Zgorzelca i poprosił o stolik w mieszczącej się tuż przy granicy restauracji Piwnica Staromiejska. Zanim bowiem zaczął zwiedzanie Zgorzelca, aktor razem ze swoimi gośćmi trochę się posilili. Aktor zamówił w restauracji obfity obiad, na który składały się rosół, śledź w śmietanie, pieczone ruskie pierogi, a na koniec schabowy z zasmażaną kapustą. 

Reklama

Ale nie tylko słynny amerykański aktor zafascynował się owym filozofem, o którym obecnie wie niewielu Dolnoślązaków.

- Z mistyków nowoczesnych największy jest Boehme: wielkim, czystym ogniem płonąca dusza i malująca swoje widzenia ognistemi słowami. Jest to prorok także Boży i taki jasnowidz dla ludów chrześcijaństwa dzisiejszego, jakim był Izajasz dla Hebrejów – pisal o nim Adam Mickiewicz.

We wstępie do „Rozprawy Mickiewicza O JAKÓBIE BOEHMEM”, w wydanej w 1898 roku, możemy przeczytać:

„Jakób Boehme urodził się w 1575 r. w Alt Seidenberg pod Zgorzelcem (Goerlitzem) na Ślązku. Bjograficzne szczegóły o nim przekazał nam jego uczeń A. von Frankenberg. Boehme pochodził z chłopskiej rodziny, ledwie umiał czytać i pisać. Do dziewiątego roku życia był pastuchem, później pracował u szewca. Pobożność jego narażała go na żarty rówieśników. W podróżach, przedsięwziętych dla wykształcenia się w rzemiośle, obijały się o jego uszy namiętne teologiczne spory owej epoki, rozbudziły w nim chęć szukania prawdy”.

Reklama

Ów Alt Seidenberg to Stary Zawidów. Jak podają jego biografowie , jego filozofia rzuciła na kolana nie tylko Mickiewicza, ale i Słowackiego, zafascynowała Hegla, Goethego, Novalisa i Izaaka Newtona. Cytował go Jan Paweł II i Czesław Miłosz. Jakub z Czech, albo Jakub Czech, jak niektórzy tłumaczą jego nazwisko, był rodowitym Łużyczaninem, który posługiwał się językiem niemieckim. Nie był jednak z pochodzenia Niemcem. Mógł być zniemczonym Łużyczaninem, Serbem lub Czechem. Jego rodzina jak wiadomo zawędrowała do Zawidowa z czeskiej Pragi.

Nie miał żadnego wykształcenia, poza czterema klasami szkoły elementarnej, którą ukończył w Zawidowie przy ulicy Cmentarnej. Gorliwie czytał Biblię. Gdy podrósł rodzice wybrali dla niego zawód szewca i wysłali do Zgorzelca na naukę rzemiosła. Przed uzyskaniem papierów mistrzowskich udał się, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, na tzw. lata wędrówki, celem podpatrzenia różnych technik uprawiania zawodu. Po powrocie z wędrówki osiadł na stałe w Zgorzelcu i szył buty.

Reklama

W 1600 roku doznał pierwszej mistycznej wizji związanej z Bogiem określanej jako „objawienie”.

- Otworzono mi bramy. W ciągu kwadransa zobaczyłem i poznałem więcej niż gdybym wiele lat przebywał w wyższych szkołach […] albowiem ujrzałem i poznałem istotę wszystkich istot” – wspominał później Böhme w „Listach teozoficznych”.

Kolejne objawienie przyszło w 1610 roku i wówczas Jakub już wiedział, że nie może dłużej milczeć. Zaczął pisać. Najpierw powstała „Jutrzenka o poranku” lub „Aurora”, najważniejsze dzieło filozofa. Z niej pochodzi często cytowana myśl – „Królestwo Boże jest wewnątrz człowieka”.  Jeden z egzemplarzy trafił w ręce pastora z Görlitz, który uznał Aurorę za herezję i zakazał Jakubowi pisania. Przez kilka następnych lat Böhme nie stworzył żadnego nowego dzieła, za to dużo podróżował, zyskiwał nowych sympatyków, studiował pisma mistyków, filozofię przyrody, uczył się alchemii, astrologii i kabały.  Do pisania powrócił w roku 1618. Zapoczątkowało to powstanie wielu traktatów, które kopiowano ręcznie i rozpowszechniano wśród przyjaciół autora. W roku 1622 Böhme napisał kilka krótkich utworów, które zostały w późniejszym czasie zamieszczone w jego pierwszej książce wydanej 1 stycznia 1624 roku pod nazwą Droga do Chrystusa. Publikacja tej książki wywołała kolejny skandal.

Reklama

Ale mistyk, wizjoner i szewc już za bardzo tym się nie przejmuje. Ma coraz większe problemy ze zdrowiem. Umiera w nocy z 16 na 17 listopada 1624 roku. Jego grób jest na cmentarzu w Görlitz.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości