Czarna puma, która ma grasować na terenie Dolnego Śląska znów była widziana! Rano alarm podniosła gmina Mysłakowice pod Jelenią Górą, kilka godzin później o obecności pumy w mieście powiadomił mieszkańców burmistrz pobliskich Kowar. - W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności - zaapelował. Zwierzęcia wciąż szuka policja. Choć podkreśla, że nie ma pewności że faktycznie chodzi o pumę.
Czarną pumę zauważono rano na peryferiach Mysłakowic koło Jeleniej Góry. Zwierzę miało pojawić się w okolicach Zielonej Dolinki, niedaleko drogi z Mysłakowic do Kowar.
- Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności! Jest to dzikie i niebezpieczne zwierzę, które prawdopodobnie uciekło z zoo lub ośrodka dla zwierząt. W przypadku jej zauważenia zachowaj dystans i pod żadnym pozorem nie zbliżaj się do zwierzęcia. Niezwłocznie skontaktuj się z policją lub Urzędem Gminy Mysłakowice. Pamiętaj, że twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze. Prosimy o rozwagę i unikanie kontaktu ze zwierzęciem. Informujemy, że odpowiednie służby podjęły już kroki w celu schwytania zwierzęcia - czytamy w komunikacie gminy.
- Faktycznie. Około godziny 11 otrzymaliśmy informację, że w okolicach ulicy Łąkowej po polach przechadza się puma - przyznaje w rozmowie z portalem TuWroclaw.com podinsp. Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. - Okolice zostały natychmiast sprawdzone przez policję i straż leśną. Zostały zaangażowane także koła łowieckie. Żadnych śladów po obecności zwierzęcia jednak dotąd nie stwierdziliśmy - informuje.
Puma na Dolnym Śląsku? Oto nagranie udostępnione przez Urząd Gminy w Mysłakowicach koło Jeleniej Góry
Policja sprawdziła już także niewielkie, prywatne ogrody zoologiczne i te w Polsce, i te w Czechach. Z żadnego z nich nie zniknęła puma. - Jesteśmy cały czas w gotowości. Na razie nie mamy jednak sygnałów, by faktycznie puma mogła skądś uciec. Zdjęcia, którymi dysponujemy też nie wskazują jednoznacznie, że faktycznie mamy do czynienia z tym zwierzęciem - dodaje Edyta Bagrowska.
Tymczasem puma miała być później widziana także w sąsiadujących z Mysłakowicami Kowarach.
- W związku z otrzymanymi zgłoszeniami informujemy, że na terenie Kowar zaobserwowano obecność pumy (najprawdopodobniej zwierzęcia, które uciekło z prywatnej hodowli). W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności - napisał burmistrz miasta w komunikacie wydanym wczesnym popołudniem. Zaapelował do mieszkańców, by nie zbliżali się do zwierzęcia, nie próbowali go płoszyć ani łapać oraz aby zadbali o bezpieczeństwo dzieci i zwierząt domowych.
- Na terenie powiatu karkonoskiego i w Jeleniej Górze nie ma żadnego miejsca, które zgłosiłoby nam hodowlę pumy - mówi portalowi TuWroclaw.com Renata Pastuch, powiatowy lekarz weterynarii z Jeleniej Góry. Dodaje, że zdjęcia są na tyle nieczytelne, że trudno jednoznacznie określić, z jakim zwierzęciem mamy do czynienia. - Konsultowaliśmy to także ze specjalistami z ogrodu zoologicznego. Na ten moment nie mamy potwierdzenia, że faktycznie mogła to być puma - uspokaja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wszystko jest możliwe. Ostatnio w Parku Grabiszynskim na środku ścieżki widziałem ok 2,5m węża. I nie była to żmija, bo był raczej szaro-zielony bez zygzaka.
Przestańcie siać panikę. Pumy o ile to puma nie mają w jadlospisie człowieka jako danie główne a tym bardziej przystawka.
Wszystko jest możliwe. Ostatnio w Parku Grabiszynskim na środku ścieżki widziałem ok 2,5m węża. I nie była to żmija, bo był raczej szaro-zielony bez zygzaka.