Reklama

Niedzielny mecz Ślęzy z Pszczółką z play-offami w tle [ZAPOWIEDŹ]

06/03/2020 15:46

W niedzielę, 8 marca Ślęza Wrocław rozegra mecz 21. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet z Pszczółką Polskim-Cukrem AZS-em-UMCS-em Lublin. Spotkanie to jest istotne z dwóch względów.

Pierwszy to oczywiście sama rywalizacja Ślęzy z Pszczółką - wrocławianki mają do wyrównania rachunki z zespołem prowadzonym przez Krzysztofa Szewczyka. W 10. kolejce żółto-czerwone przegrały w Lublinie 56:61 i w niedzielę chcą odnieść zwycięstwo i wziąć rewanż za grudniową porażkę. Wówczas lublinianki do wygranej poprowadził tercet Jovana Popović - Briana Day - Alexis Peterson.


Zwłaszcza ta ostatnia koszykarka będzie niezwykle groźna podczas rewanżowego starcia obu drużyn. 24-letnia rozgrywająca w ostatnich spotkaniach prezentuje doskonałą formę, a wisienką na torcie był występ przeciwko DGT Politechnice Gdańskiej, w którym zdobyła 40 punktów (skuteczność 78.6 proc. z gry!), dokładając do tego 10 asyst. Warto też podkreślić mecz z Arką Gdynia - 31 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. Amerykanka jest jedną z liderek ligi jeżeli chodzi o wymuszone faule, a trafiając 80 proc. rzutów osobistych nie można sobie pozwolić na powstrzymywanie jej w nieprzepisowy sposób.

Reklama

- Alexis to niezwykle sprytna zawodniczka. Nie bez powodu jest jedną z najlepiej punktujących zawodniczek ligi. Potrafi wykreować sobie rzut, czy po koźle, czy z szybkiego ataku. Doskonale spisuje się także w sytuacjach, w których trzeba złapać piłkę i rzucić z dystansu. Rozgrywa znakomity sezon i musimy zrobić wszystko, aby ją zatrzymać. Trzeba zakłócić jej rytm, ograniczyć jej wpływ na mecz. Nie będzie to łatwe, bo naprawdę dobrze dyryguje zespołem Pszczółki i ma wiele atutów, które potrafi wykorzystać - komplementuje swoją koleżankę z drużyny 3x3 Cierra Burdick.


Day i Popović również prezentują stały, wysoki poziom - amerykańska środkowa zdobywa średnio 15.3 punktu oraz 10.1 zbiórki, zaś serbska rzucająca dokłada 12.4 oczka oraz blisko trzy asysty. Zagraniczny kontyngent tuż przed zamknięciem okienka transferowego wzmocniła Kristina Baltić, z miejsca stając się solidną opcją w strefie podkoszowej. Trener Szewczyk może liczyć także na wsparcie reprezentantek Polski - Agnieszka Szott-Hejmej, Julia Adamowicz oraz Zuzanna Sklepowicz to uznane na polskich parkietach nazwiska.

Reklama

- Na pewno czeka nas bardzo trudne spotkanie, ponieważ wysoko przegrałyśmy z Arką w Gdyni. Być może będzie to takie nasze przełamanie, niezwykle ważne jest to, żebyśmy powalczyły i zrobiły wszystko, żeby sięgnąć po zwycięstwo. Poprawi to atmosferę i lepiej będzie się trenowało. W tym krótkim czasie skupiliśmy się na obronie, bo w spotkaniu z Gdynią wyglądało to bardzo słabo. Przegrałyśmy pierwsze spotkanie w Lublinie, więc mamy o co grać. Tak jak zawsze powtarza trener - zaczynamy od obrony, a atak przyjdzie - mówi Daria Marciniak.


Od nowego roku Pszczółka weszła na wyższy poziom, jeżeli chodzi o ofensywę. Tylko w pierwszym meczu 2020 roku, przeciwko PSI Enei Gorzów Wlkp., podopieczne Krzysztofa Szewczyka zdobyły mniej niż 70 punktów, przegrywając 65:88. Od tego czasu rzucały średnio 79,7 punktu na mecz, co na przestrzeni całego sezonu dałoby im 2. miejsce w lidze w tym elemencie. Naprzeciwko lublinianek stanie Ślęza, która choć w sezonie 2019/2020 pozwala przeciwnikom na 63,8 punktu na mecz, to w ostatnich pięciu spotkaniach ta liczba wzrosła aż do 77,4. Wrocławianki muszą zacieśnić szyki w obronie, z czego doskonale zdaje sobie sprawę szkoleniowiec Ślęzy.

Reklama

- Ostatnie dwa testy obrony oblaliśmy. Nie jest tak, że pstrykając palcem wszystko się poprawi. Trzeba wrócić do fundamentów i od dzisiejszego treningu to się właśnie stało. Pokazaliśmy wielokrotnie w trakcie sezonu, że potrafimy bronić, tylko to z nas uleciało. Część szuka problemów w formie fizycznej, część w przygotowaniu, a tak naprawdę trzeba wrócić do podstaw i budować drużynowy defense. Wszystko zaczyna się od fundamentów - mówi Arkadiusz Rusin.


Drugi powód, dla którego niedzielny mecz Ślęzy z Pszczółką jest istotny, to oczywiście nadchodzące play-offy. Choć istnieje jeszcze scenariusz, w myśl którego koszykarki 1KS-u wyprzedzą CCC Polkowice i zajmą 5. miejsce na koniec sezonu zasadniczego, to zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest rozstrzygnięcie, w którym żółto-czerwone skończą pierwszy etap rozgrywek na szóstej pozycji i zmierzą się w pierwszej rundzie z PolskąStrefąInwestycji Eneą Gorzów Wielkopolski.

Reklama

- Myślimy już o Gorzowie, powoli się przygotowujemy, ale małymi krokami do przodu. Nasza gra przeciwko Arce wyglądała bardzo słabo, ale na dzisiejszym treningu (rozmowa miała miejsce w piątek - red.) pracowałyśmy bardzo dobrze. Jeżeli będziemy trenować w ten sam sposób do końca sezonu, to jestem pozytywnie nastawiona. Od czegoś trzeba zacząć, a w naszym przypadku jest to trening. Musimy wypracować odpowiednie mechanizmy na zajęciach, żeby można było to przełożyć na mecze - podkreśla Marciniak.


- W tej chwili zostało tak mało czasu do play-offów, że trzeba się na tym koncentrować. Dwa najbliższe mecze oczywiście trzeba zagrać i wygrać po to, żeby zmienić mentalność, bo tej w tych minionych spotkaniach nam brakowało. Pozostałe do końca sezonu starcia to będzie poligon dla nas i zobaczymy, co jesteśmy w stanie poprawić w ofensywie, a nad defensywą już dziś musimy myśleć w kontekście przyszłości i Gorzowa – dodaje trener Rusin.

Reklama

Oprócz Pszczółki Lublin Ślęza do końca sezonu zmierzy się jeszcze z DGT Politechniką Gdańską. Te konfrontacje mogłyby być wykorzystane do przygotowania pod ćwierćfinały Energa Basket Ligi Kobiet, ale jak tłumaczy szkoleniowiec 1KS-u, nie należy spodziewać się specjalnych schematów i niespodzianek na najbliższe starcia. Ważniejsze jest przygotowanie mentalne.


- Nie jest tak, że wymyślimy specjalne rozwiązania na Gorzów. Graliśmy z nimi dwa razy, myślę, że to były podobne mecze. Najbliższe mecze muszą pokazać, kto będzie gotowy na play-offy. Jeśli będzie sześć-siedem zawodniczek przygotowanych mentalnie, które chcą się pokazać z dobrej strony, to po to są te dwa mecze, aby znaleźć grupę, która ma w głowie play-offy - wyjaśnia Rusin.

Reklama

Początek meczu Ślęza Wrocław - Pszczółka Lublin w niedzielę 8 marca o godz. 18.


ah

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości