W poniedziałek rano mieszkańcy wrocławskiego Psiego Pola zaobserwowali na niebie nietypowe zjawisko. Obok słońca pojawiły się dwa świecące elementy. O zjawisko zapytaliśmy naukowców z Politechniki Wrocławskiej.
– Są to tzw. słońca poboczne z fragmentem 22-stopniowego halo – tłumaczy dr inż. Agnieszka Popiolek-Masajada z Katedry Optyki i Fotoniki Politechniki Wrocławskiej. – Powstają one na skutek załamania i rozszczepienia światła na kryształkach lodu, które mają kształt płaskiego graniastosłupa – dodaje.
Słońca poboczne to jedne z najczęściej obserwowanych zjawisk typu halo. Zjawisko jest dobrze widoczne zwłaszcza wtedy, gdy słońce znajduje się nisko nad horyzontem. Sprzyja mu sytuacja, gdy na niebie znajduje się cienka warstwa chmur cirrus.
Prof. dr hab. inż. Andrzej Radosz z Katedry Technologii Kwantowych PWr wspomina, że podobny efekt można zaobserwować też w odległym w kosmosie, w sytuacji zupełnie odmiennego mechanizmu załamania/uginania promieni świetlnych.
– Światło docierające z odległych galaktyk, naprawdę superklastrów galaktyk odległych o miliardy lat świetlnych od Ziemi, przechodząc przez obszary silnych pól grawitacyjnych (jasna i ciemna materia), ulega ugięciu, prowadząc w rezultacie do obrazu dystorsji (zniekształcenia) lub zwielokrotnienia źródła – tłumaczy nam prof. Radosz .
Zjawisko to można zaobserwować na obrazie galaktyki odległej o 10 mld lat świetlnych, światło z której zostało ugięte przez galaktykę, LRG 3-757, odległą o 5 miliardów lat świetlnych . Popularnie układ ten jest znany, jako „The Cosmic Horseshoe”, czyli „Kosmiczna Podkowa”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze