Dolnośląska gmina Góra jest dziś na ustach całej Polski. To po tym, gdy otwarcie przedszkolno-szkolnego placu zabaw we wsi Czernica kilkuletnie dzieci świętowały razem z burmistrzem z... kieliszkami w dłoniach. Bezalkoholowym szampanem wznosiły toast za nową inwestycję. Opublikowane przez gminę zdjęcie z tego wydarzenia szybko zniknęło z Facebooka. Ale internet nie zapomina. Temat szybko podchwyciły media.
Zastępca burmistrza Góry Piotr Iskra w rozmowie z Radiem Eska oznajmił, iż "jest zaskoczony", że "ktoś gdzieś to wyłapał". Ten ktoś, to lokalny serwis DGR24. To on napisał o sprawie jako pierwszy i opublikował na Facebooku zdjęcie, zanim zniknęło ono z oficjalnego profilu gminy.
- Rzeczywiście był symboliczny toast napojem bezalkoholowym. To bym chciał podkreślić, że to był napój gazowany, często wykorzystywany podczas szkolnych i rodzinnych uroczystości. Jednak gdybym to ja decydował o sposobie świętowania, to rzeczywiście tego kieliszka szampana, tego napoju gazowanego by tam nie było - stwierdził wiceburmistrz Piotr Iskra.
Sam burmistrz Tadeusz Juska, który w towarzystwie przewodniczącego rady miejskiej Macieja Liśkiewicza przecinał wstęgę i wznosił z dziećmi toast, nie znalazł czasu.
- To jest okropne. Nie ma powodu, by przekazywać dzieciom ten symbol, by wszczepiać dzieciom nawyki biesiadne. To pewien styl życia. Można się cudownie bawić bez alkoholu. Dziecko patrzy na dorosłych i powinno być przygotowywane na zdrowe spędzanie czasu - skomentowała cytowana przez tvn24.pl dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska, terapeutka uzależnień,
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oczywiście, że to jest problem. Kultura ma bardzo duży wpływ na to co robimy. Celebrowanie z dziećmi z alkoholem lub czymś co nawiązuje do picia alkoholu już powinno zniknąć. Dzieci nie można uczyć i normalizować, że picie alkoholu jest dobre.
Pewnie, lepiej niech dzieci uczą się na ulicy... Dobrze że dzieci uczy się jak w KULTURZE i z odpowiednim zachowaniem wznosić toasty. A kulturę (lub jej brak) jeśli chodzi o alkohol wynosi się z domu. I to nie alkohol jest wrogiem sam w sobie tylko nieumiejętne obchodzenie się z nim. Ale tej "umiejętności" też trzeba gdzieś nabyć. A teraz warto zauważyć że dzieci spożywały napój gazowany który z alkoholem ma tyle wspólnego że bardzo możliwe że w opakowaniu stał obok alkoholu. Amen
Nie ma to jak szukać problemu tak gdzie go nie ma.
Oczywiście, że to jest problem. Kultura ma bardzo duży wpływ na to co robimy. Celebrowanie z dziećmi z alkoholem lub czymś co nawiązuje do picia alkoholu już powinno zniknąć. Dzieci nie można uczyć i normalizować, że picie alkoholu jest dobre.
Pewnie, lepiej niech dzieci uczą się na ulicy... Dobrze że dzieci uczy się jak w KULTURZE i z odpowiednim zachowaniem wznosić toasty. A kulturę (lub jej brak) jeśli chodzi o alkohol wynosi się z domu. I to nie alkohol jest wrogiem sam w sobie tylko nieumiejętne obchodzenie się z nim. Ale tej "umiejętności" też trzeba gdzieś nabyć. A teraz warto zauważyć że dzieci spożywały napój gazowany który z alkoholem ma tyle wspólnego że bardzo możliwe że w opakowaniu stał obok alkoholu. Amen