Pech do urazów podziurawił defensywę, więc władze klubu reagują. Piłkarski Śląsk oficjalnie ogłosił, że nowym zawodnikiem drużyny został węgierski środkowy obrońca Mark Tamas. Stoper przybył do Wrocławia z siódmego zespołu węgierskiej ekstraklasy – Diosgyori VTK.
Bieżący sezon jest dla Śląska Wrocław niezwykle wręcz pechowy, jeśli chodzi o kontuzje obrońców. Poważnych urazów kolana doznali podstawowi defensorzy drużyny: Wojciech Golla i Łukasz Broź. Dodatkowo, na kilka tygodni z gry wypadł także Mariusz Pawelec, przez co jedynymi zdrowymi stoperami w zespole pozostali Israel Puerto i Piotr Celeban, a z Lechią Gdańsk na tej pozycji wystąpił, z marnym skutkiem, defensywny pomocnik Diego Żivulić. Taki stan rzeczy był wręcz niedopuszczalny, dlatego klub w niemalże ekspresowym trybie sprowadził kolejnego obrońcę.
Zawodnikiem tym jest 26-letni Węgier Mark Tamas. Nigdy wcześniej nie występował on poza swoim krajem, ale w tamtejszej Nemzeti Bajnoksag (węgierska ekstraklasa) zaliczył już przeszło 153 spotkania. Większość z nich rozegrał dla Diosgyori VTK, którego niejednokrotnie był kapitanem. Jego atutem powinny być imponujące warunki fizyczne, jako że mierzy on 192 cm wzrostu. Ponadto jest lewonożny, co sprawia, że wiele razy w karierze grywał na lewej obronie. Nie wiadomo, czy trener Lavicka zaryzykuje wystawienie kompletnie nowego zawodnika już w najbliższym meczu z Pogonią Szczecin. Pewne jest z kolei, że Tamas na Węgrzech był w rytmie meczowym, więc fizycznie powienien być gotowy na wejście do składu z miejsca.
Węgierski obrońca podpisał kontrakt do końca obecnego sezonu. Jednak wpisana została do niego klauzula ewentualnego przedłużenia go o kolejne dwa lata. Mark Tamas będzie występował z numerem 15 na koszulce. Portal transfermarkt.de wycenia go na 250 tys. euro.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze