Nieogarnialny, dziwny, zmienny jak obczajka rzeczywistości po melanżu. Język polski ogólnie potrafi być bardzo spoko, ale też momentami okazuje się słaby – i wiadomo, że nie tylko amerykańce nie mogą się w nim czasem połapać. Już 14 marca spece od języka będą rozkminiać, jakież to dyferencje się ostatnio polskiej mowie zdarzyły. We Wrocku problem będą ogarniać profesorzy: Jerzy Bralczyk, Jan Miodek i Katarzyna Kłosińska. Co będą drążyć?
Obadają, co z codziennego gadania przyjęło się ogólnie, jak się pisze na fejsie, tweetuje czy hashtaguje foty na Instagramie. Porozmawiają o tym, które słowa są w tej chwili na propsie. Będą się zastanawiać, jaki wpływ na język mają reklamy, czyli które hasła są produkcji własnej, a co zlookaliśmy z bilbordów i netu. BTW spróbują też spojrzeć na skróty i zastanowić się, czemu bardziej jaramy się „zw” niż „zaraz wracam” i ile tak naprawdę słów w ogóle znamy.
Będą pytać o to, jaki język będzie w przyszłości, co maja do tego wypowiedzi dziennikarzy i polityków, oraz jak to się właściwie zmienia to, jak mówimy.
Debatować będą w czasie finiszu tegorocznego Konkursu Ojczyzny Polszczyzny, któremu od początku, to by było od 2002 r., patronuje prof. Jan Miodek.
Konkurs jest dla wszystkich uczniaków: od podstawówkowiczów, przez gimbusów, po ludzi z ogólniaków. Chodzi w nim głównie o to, żeby ludzie się ogarnęli i we własnym języku pisali i mówili z jakąś minimalną kulturą Co roku około 10 tysięcy uczniów z całego kraju, a przy okazji też z Ukrainy, Litwy i Białorusi, wbija na eliminacje.
Konkurs organizuje Stowarzyszenie Ojczyzny Polszczyzny, a współogarnia Nowa Era wymiatająca na rynku wydawnictw edukacyjnych.
Debata 14 marca w godzinach 16-18, w Kinie Nowe Horyzonty, ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze