Piłkarze ręczni Śląska szczęśliwie pokonali ostatnią w tabeli AZS Biała Podlaska 26:25. Ostatnie minuty meczu kibice oglądali na stojąco.
Śląsk miał łatwo i wysoko pokonać ostatnia w tabeli AZS Biała Podlaska. Tymczasem wrocławianie do ostatnich sekund drżeli o wynik. Jeszcze w 56 minucie podopieczni Tomasza Folgi prowadzili 25:23 i wydawało się, że spokojnie już utrzymają prowadzenie do końca. Tymczasem 60 sekund później był już ponownie remis (25:25).
W tym momencie emocje w hali Orbita były tak ogromne, że żaden z kibiców nie siedział. Nerwowo zrobiło się też na boisku i oba zespoły miały problem z trafieniem do siatki. W końcu po akcji w przewadze sędzia odgwizdał rzut karny dla Śląska. Do piłki podszedł Piotr Swat i pewnym rzutem pokonał bramkarza rywali. Do końcowej syreny pozostawało pół minuty i piłkę miał AZS. Goście musieli się spieszyć i zakończyło się to stratą. Chwilę później wrocławianie mogli unieść ręce w górę. Gospodarze się cieszyli, a goście komentowali: - Szkoda tej ostatniej akcji Śląska. Tam był faul, ale w ataku. No cóż, sędziowie widzieli inaczej.
Po tej wygranej Śląsk jest nadal trzeci w tabeli ze stratą dwóch punktów do drugiej Nielby Wągrowiec i trzech do Gwardii Opole.
Śląsk Wrocław – AZS AWF Biała Podlaska 26:25 (12:12)
Śląsk: Swat 11, Zadura 5, Herudziński 5, Krzywda 2, Szabat 1, Wróblewski 1, Kłos 1, Grobelny, Jędrzejewski, Będzikowski, Philippe, Wolski, Schodowski, Pawlak.
AZS: Makaruk 8, Niaswadzba 7, Wędrak 4, Prokopiuk 2, Kowalik 2, Dębowczyk 1, Rutkowski 1, Kubajka, Florczak, Kubiszewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze