Śląsk pokonał na wyjeździe Znicz Basket Pruszków 75:58. To ósma wygrana z rzędu wrocławskiego zespołu. Double-double zaliczyli Łukasz Diduszko oraz Radosław Hyży.
Wrocławianie w pierwszych dwóch kwartach nie wyglądali na lidera I ligi. Znicz nie tylko prowadził z nimi równorzędny bój, lecz przewyższał Śląsk we wszystkich elementach niekoszykarskich. To gracze miejscowych rzucali się na „niczyje” piłki bardziej ofiarnie, to oni z powodzeniem atakowali tablice, to oni wygrywali wszystkie pojedynki, w których decydowały boiskowe charakter, zawziętość i poświęcenie.
- Wyszliśmy na to parkiet tak, jakby zwycięstwo nam się należało. Prezentowaliśmy się tak, jakby dwa punkty były już nasze, nie zdając sobie sprawy, że trzeba je po prostu przeciwnikowi wyszarpać. Na szczęście po przerwie, w której z pewnością padło mnóstwo cierpkich słów, staliśmy się innym zespołem – przyznaje Maciej Szlachtowicz, menadżer Śląska.
Inne nastawienie koszykarzy Śląska widać było w trzeciej kwarcie od samego początku. Wrocławianie przede wszystkim zaczęli bronić oraz uruchamiać swą grę szybkimi atakami. Trzecią odsłonę meczu Wojskowi wygrali aż 26:13, trzykrotnie trafiając za 3 punkty.
Pod koszami dominował zwłaszcza Łukasz Diduszko, który uzbierał wówczas 9 ze swoich 19 punktów. W momencie, w którym Śląsk zaczął bronić znacznie szczelniej, zaznaczyła się również jego przytłaczająca przewaga w obszarze pomalowanym, gdzie oprócz Diduszki wyróżniał się przede wszystkim Radosław Hyży, który w całym spotkaniu zaliczył 11 punktów oraz 13 zbiórek, w tym aż 5 w ataku. Razem z Diduszko mieli 11 „desek” ofensywnych – o jedną więcej od całej drużyny Znicza. Mieli okazję na ponawianie swoich ataków, dzięki czemu zdobyli aż 23 oczka tzw. „drugiej szansy” (przy ledwie 4 pruszkowian).
- Gdy zespół długo pozostaje niepokonany, w głowach zawodników mogą rodzić się niepokojące myśli, że bez względu na to z kim przyjdzie im grać, wynik może dla nich tylko korzystny – a to pierwszy krok do spektakularnego upadku. Musimy zwrócić uwagę na to, żeby nie poczuć się zbyt pewnie. Jestem jednak przekonany, że 20 minut spotkania w Pruszkowie, doskonale to naszym zawodnikom uświadomiło i w przyszłości problemów z koncentracją czy nastawieniem już nie będzie – ma nadzieję Maciej Szlachtowicz.
Dzięki zwycięstwu w Pruszkowie Śląsk umocnił się na czele tabeli zaplecza TBL. Wygrał ósme kolejne ligowe starcie (dziesiąte wliczając mecze pucharowe), i wciąż pozostaje niepokonany od 29 września. Kolejny mecz ligowy wrocławianie rozegrają w sobotę, 24 listopada o godzinie 19:00 w Hali Kosynierka. Ich przeciwnikiem będzie UMKS Kielce.
W środę natomiast (21 listopada) WKS zmierzy się w Kłodzku z II-ligowym Doralem Nysą w ramach III rundy Intermarche Basket Cup.
Znicz Basket Pruszków – WKS Śląsk Wrocław 58:75 (13:17, 20:18, 13:26, 12:14)
Punkty dla Znicza: Suliński 17 (3), Szymański 9, Pisarczyk 8, Bonarek 7 (1), Matuszewski 5, Malitka 4, Fijałkowski 3 (1), Czubek 3 (1), Kwiatkowski 2, Aleksandrowicz, Wierzchowski
Punkty dla Śląska: Diduszko 19 (1), Hyży 11, Flieger 11, Ochońko 9, Kikowski 8 (2), Sulima 6, Prostak 5 (1), Mroczek-Truskowski 3 (1), N. Kulon 3 (1), Bochenkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze