Reklama

Otworzenie AOW nie pomogło – mamy najwolniejsze autobusy i tramwaje w Polsce

02/11/2011 00:00

Są już dane z pomiarów prędkości komunikacji zbiorowej z września, czyli już po otworzeniu autostradowej obwodnicy Wrocławia. Tramwaje są wolniejsze niż w ubiegłym roku, a autobusy wprawdzie przyspieszyły, ale średnio tylko o 0,1 km na godzinę.

O tym, że mamy najwolniejsze tramwaje i autobusy w Polsce pisaliśmy już przed rokiem. Jeśli ktoś liczył, że to się zmieni, to był w błędzie.

Według ostatnich danych średnia prędkość tramwajów nadal jest poniżej 12,8 kilometrów na godzinę, a autobusów 15,9. Na tle innych dużych miast w Polsce wciąż jesteśmy najgorsi. W Krakowie średnie prędkości eksploatacyjne dla tramwajów to 18,94 km/h a dla autobusów: 25,9.

Porównaliśmy średnie prędkości eksploatacyjne, obejmujące czas przejazdu ze wszystkimi postojami (na światłach, przystankach, w korkach a także na pętlach) autobusów i tramwajów.





Cięcia zamiast przyspieszenia



- Jeśli gdzieś widać przyspieszenie, to tylko w południowych częściach miasta i niestety nieznacznie. Zmianę trudno zauważyć, a już na pewno nie z poziomu budżetu – przyznaje Władysław Smyk, prezes MPK, który już od dawna tłumaczy, że przez zbyt wolne tramwaje i autobusy jego spółka traci 3,5 mln zł rocznie. - Plan finansowy na ten rok zakładał, że tramwaje i autobusy przyspieszą. Gdyby udało się osiągnąć zaplanowane przyspieszenie moglibyśmy zatrudniać o 50 osób mniej. Tymczasem średnie prędkości są takie same jak były, więc potrzebujemy więcej kierowców i motorniczych, aby sprostać zamówieniom wydziału transportu urzędu miasta – tłumaczy.

Innymi słowy - jeśli autobusy mają kursować co 12 minut, a jeden0 z nich tkwi w korku - to z zajezdni na tę linię musi wyjechać dodatkowy wóz z dodatkowym kierowcą (któremu MPK musi zapłacić), żeby zniwelować czas utracony w postoju między autami.



Jak udowodniliśmy w ubiegłym tygodniu miasto, a konkretnie wiceprezydent Wojciech Adamski, zamiast przyspieszyć autobusy i tramwaje pozwolił MPK wprowadzić utajnione cięcia w komunikacji, na których spółka zyska milion, a budżet miasta drugi milion złotych. Przypomnijmy, że zniknęły średnio po dwa kursy rano i dwa wieczorem na 13 z 19 kursujących obecnie liniach tramwajowych (w tym także na linii 32, czyli słynnym Tramwaju Plus).



Kto zyskał na otwarciu obwodnicy?



Co ważne wg urzędników widać efekty otwarcia AOW. Zgodnie z tym co tłumaczyli w ubiegłym tygodniu na Karkonoskiej jest 4 razy mniej ciężarówek niż przed otwarciem obwodnicy. A skoro obwodnica ściąga ruch to urzędnicy wydłużają czerwone światło na skrzyżowaniu ze Zwycięską w stronę centrum. Łącznie już o 9 sekund dłużej zielone palić się od strony Partynic i Ołtaszyna.



W centrum miasta magistrat ma przestać naginać przepisy i wydłużyć zielone światło dla pieszych na wielu skrzyżowaniach (pełna lista tutaj).




Podkreślmy jedną rzecz, bo warto: nie jest tak, że w magistracie nikt nie wie, że trzeba przyspieszyć aerobusy i tramwaje. Wręcz przeciwnie:

– Chcemy zrobić wszystko, co jest możliwe, aby po uruchomieniu obwodnicy autostradowej przeniósł się na nią ruch tranzytowy. Mamy przygotowany pakiet działań, który ułatwi podróżowanie po mieście tramwajami i autobusami, gdy z ulic znikną samochody – mówi Elwira Nowak, zastępca dyrektora wydziału inżynierii miejskiej ds. zarządzania inwestycjami we wrocławskim magistracie.

Pakiet składa się z ośmiu punków i polega m.in. na przestawianiu świateł, aby trudniej się jeździło do centrum, wydzielaniu torów tramwajowych i dalszym uprzywilejowaniu rowerów na Starym Mieście (szczegóły tutaj).



Tyle, że eksperci już dawno mówili nam, że plan choć dobry, to nie wystarczy.

– Patrząc na to, co do tej pory robiło miasto, to ten plan jest ambitny i nawet z rozmachem, tyle że to za mało i za późno – komentuje dr Maciej Kruszyna z Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej. – Oczywiście cieszę się z niego, tyle że to są jedynie doraźne działania i obejmują tylko część miasta. Przecież tramwaj nie dociera wszędzie, więc nawet jeśli wszędzie byśmy wydzielili mu torowiska, czego w tym planie i tak nie ma, to będzie mało. Co z Muchoborem? Co z Zawidawiem? Nawet nie dotykamy problemu tych wrocławian, którzy domy mają za granicami administracyjnymi miasta. Oni także przyczyniają się do zwiększenia korków. Co z nimi? Jak ich przesadzimy do komunikacji publicznej? Jak ich do niej zachęcimy? – dodaje.



Na razie dane potwierdzają to, co przewidzieli eksperci. Urzędnicy twierdzą, że przyspieszenie będzie, gdy zadziała system komputerowego sterowania światłami.

Wierzycie w to?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości