25 lat ma spędzić w więzieniu 45-letni mieszkaniec okolicy Kłodzka. Sąd nie miał wątpliwości, że ma na sumieniu aż 26 przestępstw seksualnych, m.in. gwałt. Jego ofiarami były dorosłe kobiety, dzieci, a nawet zwierzęta. Zboczeniec działał w Polsce i w Szwecji.
Mężczyzna od 2023 roku jest w areszcie. Zatrzymano go w Szwecji. Tamtejszy sąd zgodził się, by był sądzony w Polsce. Zakończony wczoraj proces trwał od maja. Wczoraj zapadł wyrok. Jak podkreśla prokuratura - najbardziej surowy z możliwych. Nie jest jeszcze prawomocny.
- Oskarżonemu zarzucono popełnienie łącznie 26 przestępstw, w tym m.in. zgwałcenia, doprowadzenia do poddania się innym czynnościom seksualnym, narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez podawanie substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, znęcanie się nad zwierzętami oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań - wylicza prokurator Mariusz Pindera.
- Większość zarzuconych czynów została popełniona na szkodę małoletnich poniżej 15 roku życia, a także zwierząt - zaznacza.
- Mężczyzna został uznany winnym popełnienia wszystkich 26 przestępstw, za co wymierzono mu karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Jest to najsurowsza możliwa kara. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących - podkreśla prokurator.
Działalność zboczeńca z Dolnego Śląska badał specjalny polsko-szwedzki zespół śledczy. - Postępowanie sądowe toczyło się z wyłączeniem jawności ze względu na konieczność ochrony interesów małoletnich pokrzywdzonych, dlatego nie jest możliwe podanie bardziej szczegółowych informacji dotyczących okoliczności popełnienia zarzucanych przestępstw - mówi prokurator Mariusz Pindera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Wyjdzie, albo NIE wyjdzie. Jeśli przeżyje, to znaczy że porządne polskie garusy schodzą na psy skoro go nie wygumkują.