Renesansowy dwór szlachecki powstał w tym miejscu już na początku XVII wieku i przez lata ulegał rozmaitym wpływom architektonicznym. Dziś w tym miejscu działa elegancki hotel z bogatą ofertą dla odwiedzających. Sam pałac robi nadal niesamowite wrażenie i jest jednym z kilkunastu obiektów na szlaku Doliny Pałaców i Ogrodów.
Nickel von Zedlitz, przedstawiciel jednego z najwybitniejszych szlacheckich rodów śląskich, polecił wybudowanie zamku w Wojanowie w latach 1603-1607. Rodzina była we władaniu posiadłości i zamków we Wleniu, Niesytnie, Lipie czy Wojcieszowie Górnym. Budowla stała w tym miejscu niespełna trzydzieści lat, bo została spalona w trakcie wojny ze Szwedami. W 1667 roku odbudowy rodzinnego majątku podejmuje się Christoph von Zedlitz. To on decyduje o budowie renesansowego pałacu, który w przyszłości wielokrotnie będzie zmieniał właścicieli. W latach 1832–1833 z inicjatywy Karla Albrechta Ike powstaje park krajobrazowy, a sama posiadłość zyskuje neogotycki charakter.
Zmodernizowany i nowoczesny, jak na ówczesne czasy, pałac cieszy się zainteresowaniem króla Prus Fryderyka Wilhelma III, który w 1839 roku ofiarowuje go swojej córce, Luizie Niderlandzkiej, przyszłej żonie księcia Fryderyka Niderlandzkiego. Za ich panowania w pałacu odbywały się liczne bale i gościła tu szlachta z całej Europy.
Ostatnim właścicielem przed zakończeniem drugiej wojny światowej był wydawca gazet o nazwisku Kammer. Na terenie Wojanowa mieścił się także przymusowy obóz pracy. Po 1945 roku pałac przejęło PGR, co spowodowało stopniową dewastację i duże zniszczenia obiektu.
Pałac, w odróżnieniu do podobnych, przetrwał czasy popeerelowskiej zawieruchy i dostał szansę na drugie życie. Dziś mieści się tu nowoczesny hotel, a zabytkowy park jest zadbany i zjawiskowy.
Najwygodniej dostać się do Wojanowa samochodem. Trasa wynosi około 105 km i zajmuje ok. 1 godzina i 25 minut. Możliwa jest też podróż Kolejami Dolnośląskimi do stacji Wojanów, skąd pieszo do pałacu jest około 1 km drogi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze