Pomimo obustronnej sympatii między klubami Owls Bielawa i The Crew sobotniego spotkania nie można nazwać meczem przyjaźni. Gospodarze nie okazali sie gościnni a kibice zgromadzeni na trybunach Stadionu Olimpijskiego śiwętowali kolejne zwycięstwo zawodników z Wrocławia.
Wrocławianie nie pozostawili złudzeń Sowom z Bielawy wygrywając 35:0. Od pierwszych minut meczu dobrze zagrali stanowiący o sile The Crew ofensywni zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych.
W odpowiedzi na przyłożenie Marka Philmore"a, które zawodnik zaliczył po podaniu Justina Walza zawodnicy Owls odpowiadali akcjami biegowymi Jordana Stutzmana"a i Bena Jones"a. Zawodnicy The Crew systematycznie podwyższali wynika a wobec kontuzji rozgrywającego Owls Mateusza Morasza sekcja ofensywna "Załogi" miała ułatwione zadanie w odpieraniu ataków "Sów" wyporwadzanych przez Bena Jones"a.
Tak o meczu z Owls mówił zawodnik The Crew, Mark Philmore:
- Jestem zadowolony ze swojej gry. Świetnie współpracuje mi się z Justinem; jego obecność, to dla mnie przede wszystkim wielka ulga, bo ofensywa nie spoczywa tylko na moich barkach. To widać zwłaszcza na takich meczach, jak dzisiejszy.
Kolejne spotkanie The Crew rozegra już 16 kwietnia a przeciwnikiem zespołu z Wrocławia będzie AZS Silesia Miners.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze