Reklama

PLFA: The Crew zagra w finale

04/07/2011 00:00

Wrocławinie ograli Seahawks Gdynia i awansowali do fianłu PLFA. Efektowne zwycięstwo potwierdziło tylko mistrzowskie aspiracje The Crew. Przed nimi już tylko jedno spotkanie - jedno zwycięstwo od upragnionego idealnego sezonu.

Pierwsza kwarta zakończyła się co prawda bez zdobyczy punktowych, ale znacznie lepsze wrażenie sprawiali w niej skazywani na porażkę goście. Już w swojej pierwszej serii ofensywnej doszli na mniej niż dwadzieścia jardów przed polem punktowym rywali, prezentując dobrą mieszankę krótkich akcji podaniowych i dobrych biegów. Gościom udało się też powstrzymać pierwszy atak The Crew.




Prowadzona przez rozgrywającego wrocławian Justina Walza formacja ataku otrząsnęła się jednak w kolejnej serii. Serię uwieńczył Łukasz Sutkowski łapiąc piłkę w polu punktowym gości. Za to przyłożenie sporą część winy ponosi coernerback Jastrzębi Jakub Muraszko, który powinien był przeciąć punktowe podanie The Crew.

Reklama

 


Muraszko i cała defensywa Seahawks podnieśli się jednak jeszcze przed przerwą: podanie Walza przejął Peter Plesa i po ładnej akcji powrotnej doprowadził piłkę na 25. jard od pola punktowego gospodarzy. Ofensywa Jastrzębi postanowiła zaryzykować w czwartej próbie i się opłaciło. Piękne podanie Luke Zetazate w rogu pola punktowego złapał Maciej Siemaszko.




Goście pozostawili The Crew tylko 47 sekund na odpowiedź. Po tym jak Załoga otrzymała dodatkowo 10 jardów kary, od pola punktowego dzieliło ją w sumie 70 jardów, które wrocławianie pokonali w zaledwie jednej akcji. Dzięki znakomitym blokom kolegów, Mark Philmore krótkie podanie zamienił na efektowne przyłożenie. Ten sprint wzdłuż linii bocznej był przełomowym momentem spotkania.

Reklama



Po przerwie gospodarze nie oddali inicjatywy i prowadzenia. The Crew zmieniło taktykę w ataku całkowicie niemal rezygnując z akcji podaniowych. Skuteczne biegi wykonywali za to Jakub Płaczek i Łukasza Omelańczuk. Jastrzębie walczyły jednak do końca, ale mimo kilku pierwszych prób nie potrafiły już zbliżyć się do pola punktowego rywala. Zespół z Pomorza zaprezentował się jednak we Wrocławiu znacznie lepiej niż w rozegranym półtora miesiąca temu meczu sezonu zasadniczego i ubiegłorocznym półfinale PLFA I.




Tak o spotkaniu mówił Łukasz Omelańczuk, zawodnik The Crew :

- W pierwszej połowie kompletnie nic nam nie wychodziło. Usłyszeliśmy po niej kilka ostrych słów, bo w tamtym momencie naprawdę istniała realna szansa naszej porażki w tym meczu. Później ochłonęliśmy, zmieniliśmy taktykę. Zaczęliśmy więcej biegać i tutaj muszę pochwalić naszą linię ofensywną, która zrobiła naprawdę świetną robotę. Mam nadzieję, że w finale zagraja podobnie. A z kim się tam zmierzymy? Przypuszczam, że z Devils, ale będę jutro kibicował Eagles, bo mam tam więcej przyjaciół.

Reklama


W drużynie wrocławian wyróżniała się przede wszystkim linia defensywna. Prym w niej wiódł Aki Jones, który praktycznie w każdej akcji zagrażał rozgrywającemu rywali. Jonesowi, dwukrotnie udało się powalić quarterabacka Seahawks przed linią wznowienia akcji.




W drużynie gości bardzo dobry mecz rozegrał Peter Plesa, który zaliczył dwa przechwyty, a przez całe spotkanie z dobrym skutkiem krył Marka Philmore"a. Wśród skrzydłowych niezawodny był też Maciej Siemaszko, który zdobył jedno przyłożenie dla swojej drużyny.


Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości