Sąd aresztował dziś na 2 miesiące Borysa B., instruktora strzelectwa z Bystrzycy Kłodzkiej, który podczas piątkowej awantury na osiedlu zastrzelił 26-letniego mężczyznę. Prokuratura postawiła Borosowi B. zarzut zabójstwa. Strzelec twierdzi, że działał w obronie koniecznej. Śledczy nie wierzą w tę tezę. I ujawnili dziś nowe fakty, które mają podważać wersję zatrzymanego.
Do tragedii doszło w piątek po godzinie 22 na Osiedlu Szkolnym w Bystrzycy Kłodzkiej. - Doszło do scysji pomiędzy grupą trzech mężczyzn będących pod wpływem alkoholu, a innym mężczyzną wyprowadzającym psa na spacer. Po kłótni osoby te rozdzieliły się, mężczyzna z psem wrócił do domu, zostawił tam zwierzę, a zabrał karabinek automatyczny - opisuje prokurator Mariusz Pindera. Precyzuje, że broń, to karabinek Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO. To cywilna wersja karabinu wojskowego.
- Z karabinkiem poszedł na miasto, gdzie po raz drugi napotkał tych samych trzech mężczyzn. Doszło do ponownej scysji, w trakcie której mężczyzna posiadający broń oddał strzał ostrzegawczy i następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech mężczyzn, trafiając jednego z nich kilkakrotnie. Trafiony mężczyzna zginął na miejscu, jego koledzy uciekli z miejsca zdarzenia - opowiada prokurator.
Jeszcze wczoraj informowano, że 27-letni Borys B. po oddaniu strzałów sam zgłosił się na policję. Dziś prokuratura ujawniła, że nie było dokładnie tak. Owszem - 27-latek zadzwonił do policjanta, ale znajomego, będącego po służbie. Miał prosić o radę, jak zachować się w tej sytuacji. I to znajomy policjant zawiadomił o zdarzeniu dyżurnego. Chwilę po jego telefonie patrol był już pod mieszkaniem Borysa B. - Policja zatrzymała go na klatce schodowej. Miał przy sobie większą sumę pieniędzy i spakowane rzeczy osobiste oraz paszport - ujawnił w rozmowie z RMF FM prokurator Mariusz Pindera. Przyznał, że takie zachowanie Borysa B. mogło sugerować chęć ucieczki.
W sieci od wczoraj udostępniane jest nagranie, na którym widać fragment awantury, po której padają strzały. To jeden z dowodów w sprawie. Śledczy mają jednak także nagrania z osiedlowego monitoringu. To na ich podstawie ustalili, że po pierwszej scysji Borys B. wrócił do domu i zabrał ze sobą broń.
NAGRANIE Z BYSTRZYCY KŁODZKIEJ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze