Reprezentacja Polski zmierzy się dzisiaj w Gdańsku z Urugwajem. Jest szansa, że w bramce od pierwszej minuty zobaczymy Tomasza Kuszczaka, który swoją karierę zaczynał w Śląsku Wrocław. Jego piłkarskie losy mogą posłużyć za materiał do napisania scenariusza filmowego.
Przygodę z piłką nożna Tomasz Kuszczak zaczynał w Śląsku Wrocław. Swoim talentem od razu zwrócił uwagę trenerów i szybko zrobiło się o nim głośno. Efektem były powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski. Wydawało się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy zadebiutuje w pierwszym zespole Śląska. Ale właśnie wówczas nastąpił pierwszy zwrot w jego piłkarskim życiu.
Był rok 1999. W klubie z Oporowskiej panowała okropna bieda. Kto tylko mógł, rozglądał się za innym zespołem. Kuszczaka kuszono na wyjazd do Niemiec i młody, bo zaledwie 17-letni bramkarz, dał się namówić. O jego pożegnaniu z Śląskiem krążą już legendy. Trenerem wrocławian był wtedy Wojciech Łazarek i miało to wyglądać tak:
Kuszczak w szatni przed treningiem zakomunikował szkoleniowcowi: - Trenerze, jadę na testy do Niemiec.
Łazarek: - Jakie testy? Nigdzie nie jedziesz! Przebieraj się, bo zaraz mamy trening.
Kuszczak: - Ja to pie...le!
Trzasnął drzwiami i tyle go widziano na Oporowskiej.
Po roku treningów w KFC Uerdingen trafił do Herthy Berlin. Przez cztery lata nie zagrał jednak w niemieckim klubie ani jednego oficjalnego meczu i w Polsce powoli zaczynano zapominać, że gdzieś tam jest Tomasz Kuszczak, który uchodził swego czasu za wielki talent. I wtedy nastąpił kolejny zwrot w jego karierze.
Kuszczak dostał propozycję przejścia do West Bromwich Albion. Nie miał gwarancji, że będzie grał, ale w Hercie także nie występował. Zaryzykował i okazało się, że była to dobra decyzja. Kiedy w końcu dostał swoją szansę, nie oddał już miejsca w bramce West Bromwich. Spisywał się na tyle dobrze, że szybko zyskał miano jednego z najlepszych bramkarzy Premier League. Jego interwencja z meczu z Wigan został uznana przez widzów BBC paradą sezonu.
Przed mistrzostwami świata w 2006 roku pojawiła się informacja, że Kuszczak zmieni klub. I to na wieli klub. Sam zawodnik przed wyjazdem do Niemiec nic nie mówił, tylko tajemniczo się uśmiechał. I po mistrzostwach podpisał kontrakt z wielkim Manchesterem United. - To spełnienie moich marzeń - mówił po przejściu do Czerwonych Diabłów. To był kolejny zwrot w jego karierze.
Kuszczak zdawał sobie sprawę, że na początku w wielkim MU będzie co najwyżej tylko rezerwowym. Liczył jednak, że ciężką pracą i cierpliwością wywalczy sobie w końcu miejsce w podstawowej jedenastce. Czas mijał, a on czekał i grał tylko wtedy, kiedy Edwin van der Sar był kontuzjowany. - Jeden występ w Manchesterze United, to jak cztery w innym klubie - mawiał, kiedy pojawiał się w Polsce.
W sumie od 2006 do 2012 roku rozegrał w barwach Czerwonych Diabłów 32 mecze. Po zakończeniu kariery przez van der Sara okazało się, że Alex Ferguson woli postawić na młodszych bramkarzy. Kuszczak nie tylko nie został "jedynką", ale stracił nawet miejsce na ławce rezerwowych. Z Manchesteru najpierw został wypożyczony do Watford, a latem podpisał dwuletni kontrakt z Brighton & Hove Albion. Czy to będzie kolejny zwrot w karierze tego niewątpliwie utalentowanego bramkarza?
Kibice we Wrocławiu zadają sobie pytanie - dlaczego tak późno Kuszczak zdecydował się na opuszczenie Manchesteru? Czy nie zmarnował przez to kariery? Może gdyby wcześniej zdecydował się zmienić klub, dzisiaj byłby pewniakiem do bronienia w reprezentacji?
Franciszek Smuda widział w nim podstawowego bramkarza kadry, ale nieoczekiwanie od klęski z Hiszpanią (0:6), gdzie Kuszczak był naszym najlepszym zawodnikiem, przestał go powoływać i nie zabrał na Euro. Czy dzisiaj Waldemar Fornalik postawi na wychowanka Śląska? Dla Kuszczaka byłby to jedenasty występ w reprezentacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze