Reklama

Polak Węgier...wiadomo, a co z Czechami?

04/06/2022 11:36

     Znane jest powiedzenie: Polak, Węgier dwa bratanki….. Ciekawe, że z Czechami mimo kontaktów tuż za miedzą nigdy nie było tak dobrych odniesień. Z Węgrami może nie zawsze były tylko dobre stosunki, w historii rywalizowaliśmy z sobą, jak w okresie średniowiecza o Ruś Halicką, a wcześniej też nie były to tylko dobre dynastyczne kontakty, ale też delikatnie mówiąc nieporozumienia. Decydowały interesy dynastyczne. Tak było z osadzeniem Władysława Warneńczyka na tronie węgierskim (zginął pod Warną w 1444 r.), a później za rządów króla Węgier Macieja Korwina rywalizowaliśmy w drugiej połowie XV wieku o Czechy. Na pewno łączyły nas wspólne losy w walce i niepodległość w XIX wieku. Natomiast z Czechami rywalizowaliśmy w średniowieczu o Śląsk. Różnie też układały się wzajemne stosunki bardziej wojenne we wczesnym średniowieczu, ale sporo było dobrych kontaktów. W końcu Jagiellonowie panowali w Królestwie Czech na przełomie XV i XVI wieku i pozostawili po sobie dobrą pamięć.

     Piszę o tych sprawach, ponieważ chciałem podzielić się informacjami z konferencji naukowej w Pradze o wzajemnych stosunkach i odniesieniach w trójkącie czesko-polsko-ukraińskim na przestrzeni wieków, przede wszystkim o naszych tak różnych charakterach narodowych. Z racji szczupłości miejsca powiem o niektórych wzajemnych odniesieniach polsko-czeskich. Jan Rychlik, profesor Uniwersytetu Karola w Pradze, mówił o Czechach i doświadczeniach z historii oraz charakterze narodowym, z kolei ja mówiłem o Polakach. Nie odkrywaliśmy Ameryki, ale w sposób syntetyczny staraliśmy się ująć zachodzące między naszymi nacjami różnice, co wiele tłumaczy wzajemne współczesne stosunki.


     Po klęsce i śmierci w bitwie pod Mohaczem w 1526 roku Ludwika II Jagiellończyka, Czechy weszły w skład monarchii Habsburgów i na długi czas skończyły się wzajemne stosunki polsko-czeskie. Żyliśmy bardziej obok siebie przez następne wieki. Czesi tak wcześniej pod rządami Jagiellonów, ale także z Habsburgów zachowali bardzo wiele autonomii i własnego samorządu. Klęska pod Białą Górą w 1618 r. przekreśliła szansę niepodległego bytu Czechów na trzy wieki. Natomiast wykorzystali oni znakomicie ten okres historyczny na budowanie własnej samorządności i silne od XIX wieku odrodzenie narodowe. Rządy Habsburgów to nie była jednak okupacja - gospodarka czeska, a także później kultura rozwijały się bardzo prężnie. Do niepodległości odzyskanej w 1918 r. Czesi dobrze przygotowali się i wykorzystali moment katastrofy państwa Habsburgów. W XIX wieku, w miarę słabnięcia Austrii, Czechom nie udało się wywalczyć wejścia jako trzeciego państwa Korony św. Wacława w skład dualistycznej monarchii austro-węgierskiej, ale uzyskali pełny samorząd i wpływ na sprawy państwa.

Reklama

     Polacy poszli inną drogą. Zbudowaliśmy silną (wydawało się) Rzeczpospolitą Dwojga Narodów dzięki unii lubelskiej z 1569 r., ale nie udało się nam zbudować trwalszych podstaw w zmieniającej się sytuacji w XVII w. Myślę o pojawieniu się trzeciego ważnego czynnika - Ukrainy, której odmawialiśmy prawa do niepodległego bytu w ramach Trojga Narodów. Osłabiły nas poważnie konflikty z Rosją (wykorzystała sprawę ukraińską) oraz ze Szwecją. Do tego zabrakło od drugiej połowy XVII wieku zasadniczych reform w naszym państwie, utonęliśmy w gadulstwie, a wszelkie reformy były ucinane przez rywalizujące obozy magnackie w XVII i XVIII w. Nastąpiła katastrofa państwa w końcu XVIII wieku – rozbiory Rzeczypospolitej.


     W XIX wieku my walczymy za wolność waszą i naszą oraz wywołujemy powstania, a Czesi w tym czasie budują swój byt narodowy w oparciu o pracę organiczną. U nas praca organiczna pojawia się okresami (najbardziej w zaborze pruskim i później w okresie autonomii Galicji), a w Europie dominuje o nas opinia konspiratorów i powstańców. Nie piszę tego, aby potępić, ale aby wskazać, że była różnica w pojmowaniu sprawy narodowej przez Czechów i Polaków.

Reklama

     Okres międzywojenny przyczynił się walnie do wzajemnego niezrozumienia. Spór dotyczył głównie Śląska Cieszyńskiego, a właściwie jego części Zaolzia zajętego siłą przez wojska czechosłowackie na początku 1919 r. Z powodu komplikacji w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. (przez Czechy szły transporty broni do Polski) musieliśmy zrezygnować z plebiscytu i oddać te ziemie Czechosłowacji. Z kolei w 1938 r. wykorzystując konferencję monachijską i ultimatum wobec Czechosłowacji odzyskaliśmy Zaolzie, ale w Europie uznano nas za sojusznika Hitlera. Nie był to dobry czas na zgłaszanie roszczeń terytorialnych.


     Wydawało się, że po II wojnie światowej, kiedy rozstrzygnięty został spór o Zaolzie, między Polakami i Czechami rozwinie się współpraca. Z tym trzeba było poczekać do zmian w 1989 r. Mamy na czym budować i jest wiele wspólnych interesów. Pamiętając o nie zawsze łatwej historii, wydaje się, że współpraca polsko-czeska ma przed sobą dobre szanse rozwoju. Świadczy o tym chociażby powolne, ale z korzyścią rozwiązywanie sprawy Turowa. I oby tak dalej, więcej nas łączy niż dzieli.

Reklama

 


Edward Czapiewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości