Reklama

Prezydent Dutkiewicz mówi dość. Chce wystawić piłkarski Śląsk na licytację i w całości przejąć klub

11/09/2013 00:00

Władze Wrocławia wspólnie z wynajętymi prawnikami opracowały skomplikowany plan, który ma doprowadzić do przejęcia przez miasto w całości piłkarskiego Śląska. - Musimy przerwać ten zaczarowany krąg i bezczynność Zygmunta Solorza - mówi prezydent Rafał Dutkiewicz. Urzędnicy planują, że dotychczasowa spółka zarządzająca klubem zostanie zlicytowana i przejmie ją bezgotówkowo nowy podmiot, który jest już członkiem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Przypomnijmy, w tej chwili piłkarski Śląsk ma dwóch akcjonariuszy: mniejszościowego, czyli miasto Wrocław (48 proc. udziałów) i większościowego (51 proc. akcji) - cypryjską spółkę Bithell Holdings, kontrolowaną przez Zygmunta Solorza -Żaka.


 


Urzędnicy tłumaczą jednak, że miasto jest w tej chwili jedynym akcjonariuszem, który aktywnie finansuje piłkarski Śląsk.


 


- Na przestrzeni ostatnich dwóch lat włożyliśmy w klub 28 mln złotych, w tej kwocie znajduje się 12 mln złotych pożyczki. A drugi z udziałowców ani grosza - wylicza prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

Reklama

 


Jak podkreśla prezydent Wrocławia, miasto wielokrotnie podejmowało próby podniesienia kapitału spółki i odkupienia udziałów od współwłaściciela.


 


- Ani jedna, ani druga możliwość nie została przyjęta - zaznacza Dutkiewicz.


 


Sytuacja spółki jest w tej chwili bardzo trudna, w grę wchodzi nawet ogłoszenie upadłości, dlatego - jak mówią urzędnicy - miasto wspólnie z wynajętą kancelarią mecenasa Jacka Masioty przygotowało plan ratunkowy, do którego kluczem jest wspomniana przez Rafała Dutkiewicza pożyczka.

Reklama

 


- Na skutek narastających odsetek i kosztów postępowań miasto dysponuje w tej chwili wyrokiem i tytułem wykonawczym na kwotę 12,5 mln złotych. Wierzycielem jest miasto, dłużnikiem - Śląsk - wyjaśnia Jacek Masiota.


 

 


W tej sytuacji magistrat może albo skierować sprawę do komornika, albo wystąpić do sądu w celu wyznaczenia zarządcy przymusowego. I miasto skorzystało właśnie z tej drugiej opcji.

- Zarządca ma wycenić przedsiębiorstwo i je sprzedać w drodze licytacji - tłumaczy Masiota.

W ten sposób miasto, za pośrednictwem sądu, chce nabyć Śląsk Wrocław na zasadach tzw. sukcesji generalnej, czyli razem z licencją, zawodnikami, prawem do nazwy i tym samym, w drodze transakcji bezgotówkowej - w zamian za dług - przejąć w całości klub.

W tym celu już poczyniono pewne kroki - stowarzyszenie Wojskowy Klub Sportowy utworzyło spółkę akcyjną Wojskowy Klub Sportowy Śląsk, która prowadzi kilka drużyn młodzieżowych i spełnił wszystkie wymogi, aby stać się członkiem Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

Andrzej Padewski, prezes DZPN, potwierdza, że nowy podmiot dopełnił wszelkich formalności i nic nie stoi na przeszkodzie, by stał się pełnoprawnym uczestnikiem rozgrywek.

- I ten właśnie podmiot zostanie wyposażony przez miasto w tę wierzytelność i będzie mógł przystąpić do licytacji i nabyć Śląsk Wrocław S.A. - mówi Jacek Masiota.

W uproszczeniu: stary Śląsk stanie się nowym Śląskiem, ale pod względem prawnym nic się nie zmieni: będzie ta sama licencja, barwy klubowe i zawodnicy. Cel jest jasny: miasto chce w ten sposób stać się jedynym właścicielem Śląska Wrocław.

Są jednak też inne możliwe scenariusze. Bithell Holdings może w każdej chwili dofinansować Śląsk Wrocław i klub spłaci pożyczkę wobec miasta. Tym samym cała procedura się zakończy, a struktura właścicielska nie zmieni się.

- Inna możliwość jest taka, że Bithell Holdings stanie do licytacji, przebije 12,5 mln złotych, którymi dysponuje magistrat i nabędzie to przedsiębiorstwo, stając się jedynym jego właścicielem - tłumaczy Masiota.

Reklama

 


Co prawda istnieje jeszcze ewentualność, że do licytacji stanie ktoś inny i Śląsk trafi w zupełnie obce ręce, ale jak mówią urzędnicy, to bardzo mało prawdopodobne.

- Po pierwsze ten ktoś musiałby nas przelicytować, po drugie być gotowy każdego roku wykładać co najmniej 10 mln złotych na funkcjonowanie klubu, a po trzecie posiadać odpowiednią spółkę, która będzie mogła grać w Ekstraklasie - tłumaczy Rafał Dutkiewicz.


 


Zaproponowane rozwiązanie ma zakończyć trwający od dłuższego czasu pat zarządczy, w którym spółka się znajduje. Cała procedura może jednak trochę potrwać.

- Jeszcze we wrześniu sąd powinien zdecydować o wyznaczeniu zarządcy lub oddaleniu naszego wniosku. Sama wycena powinna potrwać od 2 do 4 tygodni, więc liczymy, że wszystko zakończy się pod koniec tej rundy - dodaje Masiota.

Reklama

 


Prezydent Wrocławia zapewnia, że gdy już uda się przejąć Śląsk, odkręci się kurek z pieniędzy dla klubu.

- Mam bardzo poważne deklaracje od lokalnych biznesmenów, że będą oni zainteresowani wejściem do klubu jako mniejszościowi udziałowcy - mówi Rafał Dutkiewicz.

A docelowo, magistrat chce znaleźć inwestora, który w większości przejmie udziały w Śląsku.

- Zostawimy sobie tylko tzw. złotą akcję, by klubowi nie stała się krzywda - dodaje Dutkiewicz.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości