Reklama

Przed nami piłkarskie derby Dolnego Śląska

09/05/2011 00:00

Wielkie derby Dolnego Śląska już we wtorek, Śląsk Wrocław zmierzy się w Lubinie z miejscowym Zagłębiem, a we wrocławskiej ekipie aż sypią się iskry. Czy Śląsk, mimo konfliktu w drużynie, pokona rywala zza miedzy?

Źle się dzieje w Śląsku Wrocław. I to wcale nie żart, ani tym bardziej marna prowokacja, by przyciągnąć czytelnika do lektury tekstu. O tym, że w klubie iskrzy na linii trener Orest Lenczyk - reszta świata, wrocławskie wróble ćwierkały od dawna. Ale po sobotnim meczu z Polonią Bytom doświadczony szkoleniowiec otwarcie powiedział, że polityka władz Śląska mu nie odpowiada. Działaczom oberwało się zwłaszcza za nieudane zdaniem Lenczyka transfery.


- Pozwoliłem sobie policzyć, że my punkty straciliśmy z drużynami z ostatniej piątki. I to kilkanaście. Mogę powiedzieć wprost. W grudniu trzeba było dokonać takich wzmocnień, żeby uciec zespołom grającym o utrzymanie i podbudować zawodników już będących w klubie, których ambicja sięga wyżej. Czeka się na te wzmocnienia do lipca, żeby następny sezon był rewelacyjny – gratuluję optymizmu - mówił po meczu trener Orest Lenczyk.



A to nie koniec zarzutów szkoleniowca pod adresem klubowych władz. Opiekun wrocławskich piłkarzy zapytany, czy krytyka polityka wzmocnień dokonanych przez w Śląsk w zimie świadczy o tym, że w czerwcu nie przedłuży kontraktu z klubem, wypaliłł:



- Doskonale wiadomo, jakich wzmocnień dokonano. Zastanawiam się, dlaczego to nazwano wzmocnieniami. Ja to powtarzam po kimś. Ja nie miałem żadnego wpływu na transfery, które były dokonane. Być może zakładano, że ta drużyna i tak utrzyma się w Ekstraklasie, a mistrzem nie będzie. Mogę domniemywać, dlaczego tak, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o jedno.



Wypowiedzi trenera Śląska świadczą, że w drużynie - choć wyniki zespołu są świetne, a droga do europejskich pucharów cały czas otwarta - dzieje się marnie. I w takim kontekście piłkarzom Śląska Wrocław przyjdzie zagrać w Lubinie z Zagłębiem. Mecze obu ekip są przysłowiową wisienką na piłkarskim torcie Dolnego Śląska. Kibice obu ekip szczerze się nie znoszą, co przenosi się na boisko, gdzie piłkarze podczas potyczek Śląska i Zagłębia dają z siebie jakby więcej.



Jesienią to Śląsk był lepszy w dolnośląskich derbach, wygrywając we Wrocławiu 3:1. Wtedy jednak Zagłębie rozczarowało, a zespół pogrążał się w kryzysie. Teraz “Miedziowi” są już innym zespołem, a spora w tym zasługa nowego trenera, Jana Urbana. Pod jego wodzą Zagłębie prezentuje lepszy futbol i raczej nie przegrywa, a dzięki dobrej grze lubinianie oddalili od siebie widmo spadku z Ekstraklasy i mogą być spokojni o ligowy byt.



Śląsk we wtorek zagra prawdopodobnie w takim samym zestawieniu, jak w meczu z Polonią Bytom. W drużynie zabraknie kontuzjowanych: Jarosława Fojuta, Łukasza Gikiewicza i Przemysława Kaźmierczaka. Z kolei Zagłębie powinno zagrać w najmocniejszym składzie, z Dawidem Plizgą czy Szymonem Pawłowskim. Ale to Śląsk, mimo wyraźnych braków kadrowych, będzie faworytem wtorkowych derbów. Tylko czy wrocławianom szyków nie pokrzyżuje fatalna atmosfera i konflikty w klubie?



26. kolejka Ekstraklasy, Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław, wtorek (10 maja), godz. 20:45.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości