Żarty się skończyły. Przejście podziemne pod placem Jana Pawła II jest w coraz gorszym stanie technicznym i miasto postanowiło wzmocnić podpory, by zminimalizować ryzyko zawalenia się stropu na przechodniów. Generalny remont? Może za kilka lat.
Od wtorku pod placem Jana Pawła II możemy zobaczyć metalowe konstrukcje, zamontowane wokół betonowych słupów, podpierających strop przejścia podziemnego. To pierwsza taka inwestycja w tym miejscu.
Miasto od lat walczy tutaj z przeciekami wody opadowej, a na remont generalny nie ma już czasu ani pieniędzy. Zdecydowało się więc na rozwiązanie tymczasowe, które ma zapewnić bezpieczeństwo pieszym, kierowcom i pasażerom tramwajów, poruszającym się górą.
- Przez strop przecieka woda opadowa z gory. W latach 70-tych nie zawaracano sobie głowy takim problemem jak odpowiednia izolacja oraz odwodnienie obiektow inżynierskich i jest to problem praktycznie wszystkich przejsc, estakad czy wiaduktow wybudowanych w latach 70-tych i 80-tych (pl. Społeczny, pl. Strzegomski, pl. Jana Pawla itd.). Woda z góry, a wiec z jezdni, nie jest zagospodarowana poprzez wpusty i kanalizację deszczowa, dlatego wnika wgłąb, powodując wycieki na stropie przejścia i korozję betonu - tłumaczy Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Dodaje, że sytuacja ta na razie nie stwarza zagrożenia dla konstrukcji, ale jest uciążliwa, bo woda kapie na głowy przechodniom.
- Za kilka lat na pewno trzeba bedzie pomysleć o remoncie kapitalnym przejscia, demontażu stropu, czyli jezdni i torów na skrzyżowaniu oraz i wykonaniu prawidłowego odwodnienia. To inwestycja logistyczne trudna (co najmniej rok bez skrzyżowania) i bardzo kosztowna (kilkadziesiąt milionów złotych) - dodaje Mazur.
Ostatni większy remont przejścia był prowadzony w latach 2004-5. Od tamtej pory są tam wykonywane roboty doraźne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze