Reklama

Przerwali sesję rady miejskiej i debatę o wielomilionowej pożyczce, aby dyrektor urzędu mógł w spokoju dokończyć śniadanie

19/04/2026 13:29

- Panie przewodniczący zgłaszam wniosek formalny o pięć minut przerwy. Pozwólmy dokończyć jedzenia panu Stasiakowi. Nie zachowujmy się jak pewna posłanka. Jednak sesja to nie jest restauracja. Może pan Stasiak dokończy jedzenie i my wtedy będziemy dalej dyskutować – poprosił radny Paweł Kowalski. Sesję przerwano, a słynny baron ze Ścinawy w spokoju spożył posiłek.


Wszystko rozegrało się na ostatniej sesji Rady Miejskiej Ścinawy. Podczas obrad dyskutowano między innymi o wielomilionowej pożyczce dla gminy na inwestycje infrastrukturalne. W sesji brał udział także Dariusz Stasiak, sekretarz gminy i dyrektor departamentu rozwoju Urzędu Miasta i Gminy Ścinawa.

Gdy jedna z urzędniczek skończyła referować założenia owej pożyczki, rozpoczęła się dyskusja. W tym momencie widać na zarejestrowanej relacji z sesji jak na sali pojawia się Dariusz Stasiak i zaczyna jeść. W tym momencie głos zabiera radny Paweł Kowalski:  - Panie przewodniczący zgłaszam wniosek formalny o pięć minut przerwy. Pozwólmy dokończyć jedzenia panu Stasiakowi. Nie zachowujmy się jak pewna posłanka. Jednak sesja to nie jest restauracja. Może pan Stasiak dokończy jedzenie i my wtedy będziemy dalej dyskutować.

Reklama

Przewodniczący natychmiast ogłasza krótką przerwę, a konsumujący dyrektor ze spokojem oznajmia: „To ja dokończę”.

Przypomnijmy, że o Dariusz Stasiaku pierwszy raz głośno zrobiło się kilka lat temu, gdy okrzyknięto go baronem ze Ścinawy. Ze względu na jego ogromne zarobki. Na przykład w 2020 roku zarobił 518,9 tys. złotych. Przeszło połowę tej kwoty ówczesny radny wojewódzki otrzymał jako wynagrodzenie za sprawowanie funkcji sekretarza i dyrektora wydziału do sprawy rozwoju w gminie Ścinawa. Z tego tytułu otrzymywał 22 tys. zł miesięcznie, więcej nawet niż ówczesny prezydent Andrzej Duda.

Reklama

Ale głośno o nim było już kilka lat wcześniej, gdy jeszcze pracował w Krośnicach. Jego liczne kontrowersyjne dokonania przypomniała nawet TVP.

We wspomnianych Krośnicach doprowadził do powstania bardzo drogich, za to wątpliwie koniecznych inwestycji. Powstał chociażby basen, który ma dwie zjeżdżalnie oraz ruchome dno. Jego budowa pochłonęła 20 milionów złotych. Do tego jeszcze kolejka wąskotorowa, jedna z kilku takich w kraju. Mowa o gminie mające około 8 tysięcy mieszkańców. Gdy Stasiak opuszczał Krośnice, była to najbardziej zadłużona gmina w Polsce. Ale bardzo szybko znalazł nową posadę, a właściwie dwie - w Ścinawie. Tam również zasłynął kilkoma chybionymi inwestycjami.

Reklama

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/04/2026 14:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości