Sobotnia ulewa we Wrocławiu mogła być największą w historii meteorologii - wynika z pierwszych danych IMGW. Najmocniej padało w okolicach Psiego Pola, Zakrzowa i Pawłowic, a także w gminie Długołęka. Na oficjalne potwierdzenie rekordu dziennych opadów trzeba będzie poczekać do poniedziałku.
Psie Pole, Zgorzelisko, Sołtysowice, Pawłowice i Zakrzów - to miejsca, w których w sobotę ulewa była największa. Podobnie było w Mirkowie, Domaszczynie, Ramiszowie, Bąkowie, Bukowinie i Szczodrem w gminie Długołęka. Tylko nieco słabiej padało na Karłowicach, Kowalach, Zgorzelisku oraz w pozostałej części gminy Długołęka, a także w okolicach Jelcza - Laskowic, Trzebnicy, Wiszni Małej i Oleśnicy.
W punkcie pomiarowym w Księginicach pod Trzebnicą IMGW odnotowało dobową sumę opadów na poziomie 61,5 mm. To największa wartość, jaką kiedykolwiek zmierzono w tym miejscu. Dotychczasowy rekord pochodził z 2019 roku i wynosił 51 mm. A pod Trzebnicą w sobotę i tak padało słabiej niż na północy Wrocławia.
Bardzo duże sumy opadów odotowano także w punktach pomiarowych w Łanach (62,8 mm przy rekordzie 63,7 mm) oraz w Jelczu-Laskowicach (72 mm przy rekordzie 75 mm). IMGW nie udostępnia podobnych danych dla samego Wrocławia, ale z map opadów wynika, że w mieście spadło nawet 20 mm deszczu więcej, a na Psim Polu - nawet 30 mm więcej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze