Były już rozgrywający Śląska Wrocław, Kamil Łączyński, poinformował w piątek, na antenie Polsatu Sport, o rozstaniu z klubem. Skrytykował też przy okazji sposób, w jaki traktuje się obecnie zawodników Energa Basket Ligi. Wrocławski klub nie pozostał bierny i opublikował oświadczenie, wyjaśniające zaistniałą sytuację.
Podczas piątkowego programu telewizyjnego „Poranek z Polsatem Sport”, Kamil Łączyński bardzo krytycznie wyraził się na temat obecnej sytuacji zawodników Energa Basket Ligi. Doświadczony zawodnik stwierdził, że koszykarze nie zostali potraktowani uczciwie. Mówił m.in. że wielu z nich postawiono pod ścianą, nie dano możliwości rozmowy jak równy z równym, a nawet próbowano zmuszać do rezygnacji z pensji w czasie pandemii. Poinformował także o tym, że Śląsk rozwiązał z nim kontrakt w trybie natychmiastowym, bez możliwości jakiegokolwiek dialogu.
Rzadko spotyka się sytuację, w której zawodnik informuje o odejściu szybciej niż klub. Dlatego też Śląsk długo nie zwlekał i wydał specjalne oświadczenie, dotyczące tej sytuacji. Wrocławski klub stwierdza w nim, że zgodnie z zapisami w umowie, kontrakt Łączyńskiego mógł zostać rozwiązany już 7 marca 2020 r., czyli po ostatnim meczu, jaki Śląsk rozegrał (na wyjeździe z Treflem Sopot). Mimo to klub postanowił dokonać tego dopiero 17 marca. Co więcej, Śląsk oświadczył, że wypłacił Kamilowi Łączyńskiemu wszystkie należne mu pieniądze, do dnia w którym umowa została rozwiązana. Jednocześnie klub wyraźnie wezwał 30-latka do niewygłaszania opinii, które w sposób bardzo niekorzystny działają na wizerunek całego koszykarskiego Śląska, gdyż nie ma on do tego żadnych podstaw.
Pełna treść oświadczenia klubu:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze