Byli w trakcie rozwodu. W piątek próbowali dogadać się w sprawie podziału majątku. Doszło do awantury. Mężczyzna wyciągnął nóż. Zadał żonie kilkanaście kłutych ran w okolicach klatki piersiowej, szyi i rąk. Do rannej wezwał wprawdzie pogotowie, ale na pomoc było za późno. Kobieta wykrwawiła się przed przyjazdem ratowników.
Do tragedii doszło w Pieszycach na Dolnym Śląsku. Dziś sąd aresztował sprawcę na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.
Para była w trakcie procesu rozwodowego. Choć wyrok jeszcze nie zapadł, sąd rozdzielił małżonków. Nakazał 45-latkowie opuszczenia wspólnego mieszkania. 45-latek przyszedł tam jednak w niedzielę, by rozmawiać o podziale majątku.
- Pomiędzy małżonkami doszło do kłótni na tle wzajemnych rozliczeń finansowych. W jej trakcie mężczyzna przy pomocy noża zadał kilkanaście ran kłutych swojej żonie w okolicach klatki piersiowej, szyi, rąk, które spowodował intensywne krwawienie. Mężczyzna wezwał policję i pogotowie, jednak na miejscu stwierdzono zgon kobiety - opowiada prokurator Mariusz Pindera
45-latek usłyszał zarzut zabójstwa.- Przyznał się do zarzucanego czynu, jednak w swoich wyjaśnieniach starał się pomniejszać swoją winę i wykazywać, iż przyczyną kłótni była agresja ze strony żony - zdradza prokurator.
Mężczyźnie grozi od 10 lat więzienia do dożywocia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
I tak na tym dobrze wyjdzie. Zaoszczędzi pieniądze na podziale majątku - wszak dalej był jej mężem. Trochę wyda na adwokata, jeśli ten udowodni napaść w afekcie to dostanie kilka lat albo leczenie i po sprawie.