Reklama

Rząd radzi: zbieraj chrust na opał. Czy w lasach już stoją kolejki?

06/06/2022 11:51

Cały czas obowiązuje możliwość zbierania gałęzi na opał - po tej głośnej już recepcie wiceministra klimatu na rosnące ceny opału, u leśniczych pod Wrocławiem na razie nie ustawiają się kolejki chętnych do samodzielnego zbierania chrustu. Dwukrotnie wzrosło za to zainteresowanie gotowym drewnem opałowym, które można odebrać prosto z lasu.

Łukasz Pyra, leśniczy z Kątów Wrocławskich, po medialnym szumie wokół chrustu miał tylko kilka telefonów z pytaniem o jego cenę. - Nie mogę powiedzieć, że jest to jakiś ogromny wzrost zainteresowania. Dużo więcej ludzi pyta właśnie o gotowe drewno opałowe. Jest ono przygotowane przez nas, a kupujący odbierają je sami z drogi leśnej - tłumaczy Łukasz Pyra.


Nie oznacza to, że chętnych do samodzielnego zbierania gałęzi na opał nie ma w ogóle. - Mamy stałych klientów, którzy od lat przyjeżdżają do nas po chrust. Jest popularny zwłaszcza na terenach wiejskich - mówi leśniczy z Kątów Wrocławskich. Kubik gałęzi kosztuje w jego nadleśnitwie 60 złotych netto. - To atrakcyjna cena. Ludzie wykorzystują gałęzie do palenia w piecach, mieszając je z węglem - wyjaśnia.

Reklama

Aby móc samodzielnie zbierać chrust w lesie, trzeba kilka dni wcześniej skontaktować się z leśniczym odpowiedzialnym za dany teren. On wskaże konkretne miejsce i przedstawi zasady. Jeśli chcemy do zbierania gałęzi używać piły spalinowej, musimy przedstawić dokument potwierdzający ukończenie odpowiedniego kursu. W przeciwnym razie w grę wchodzi tylko siekiera.


- Wbrew pozorom, to nie jest takie proste. Trzeba mieć sprzęt, znać się na tym. To umiejętność przekazywana z ojca na syna - podkreśla Arkadiusz Stępiński, leśniczy ze Starych Bogaczowic pod Wałbrzychem. Do jego lasów po chrust też przyjeżdżają tylko stali klienci. - Za to ostatnio także u nas widzimy ogromny wzrost zainteresowania gotowym drewnem opałowym. W tygodniu odbieram nawet 10 telefonów z pytaniem o ten surowiec. To dwa razy więcej niż dotąd - mówi Stępiński. - Do tej pory wzrost zaintersowania drewnem na opał odnotowywaliśmy w trzecim kwartale roku, gdy zaczynało się robić zimno. W tym roku dzieje się to już od kilku miesięcy. To z pewnością efekt rosnących cen węgla i kłopotów z jego dostępnością - dodaje Krzysztof Flis, zastępca nadleśniczego w Oławie.

Reklama

Każde nadleśnictwo ustata swoje ceny chrustu i drewna opałowego. Są one różne także dla różnych gatunków drzew. W przypadku zbieranego samodzielnie chrustu, ceny zaczynają się od 40 a kończą na 100 złotych za metr sześcienny. Gotowe drewno opałowe kosztuje od 100 do 250 złotych za metr.


Tona węgla w składzie we Wrocławiu kosztuje już ponad 2500 złotych. Na dodatek trudno go kupić - u wielu sprzedawców skończyły się zapasy.


m

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości