Cały czas obowiązuje możliwość zbierania gałęzi na opał - po tej głośnej już recepcie wiceministra klimatu na rosnące ceny opału, u leśniczych pod Wrocławiem na razie nie ustawiają się kolejki chętnych do samodzielnego zbierania chrustu. Dwukrotnie wzrosło za to zainteresowanie gotowym drewnem opałowym, które można odebrać prosto z lasu.
Łukasz Pyra, leśniczy z Kątów Wrocławskich, po medialnym szumie wokół chrustu miał tylko kilka telefonów z pytaniem o jego cenę. - Nie mogę powiedzieć, że jest to jakiś ogromny wzrost zainteresowania. Dużo więcej ludzi pyta właśnie o gotowe drewno opałowe. Jest ono przygotowane przez nas, a kupujący odbierają je sami z drogi leśnej - tłumaczy Łukasz Pyra.
Nie oznacza to, że chętnych do samodzielnego zbierania gałęzi na opał nie ma w ogóle. - Mamy stałych klientów, którzy od lat przyjeżdżają do nas po chrust. Jest popularny zwłaszcza na terenach wiejskich - mówi leśniczy z Kątów Wrocławskich. Kubik gałęzi kosztuje w jego nadleśnitwie 60 złotych netto. - To atrakcyjna cena. Ludzie wykorzystują gałęzie do palenia w piecach, mieszając je z węglem - wyjaśnia.
Aby móc samodzielnie zbierać chrust w lesie, trzeba kilka dni wcześniej skontaktować się z leśniczym odpowiedzialnym za dany teren. On wskaże konkretne miejsce i przedstawi zasady. Jeśli chcemy do zbierania gałęzi używać piły spalinowej, musimy przedstawić dokument potwierdzający ukończenie odpowiedniego kursu. W przeciwnym razie w grę wchodzi tylko siekiera.
- Wbrew pozorom, to nie jest takie proste. Trzeba mieć sprzęt, znać się na tym. To umiejętność przekazywana z ojca na syna - podkreśla Arkadiusz Stępiński, leśniczy ze Starych Bogaczowic pod Wałbrzychem. Do jego lasów po chrust też przyjeżdżają tylko stali klienci. - Za to ostatnio także u nas widzimy ogromny wzrost zainteresowania gotowym drewnem opałowym. W tygodniu odbieram nawet 10 telefonów z pytaniem o ten surowiec. To dwa razy więcej niż dotąd - mówi Stępiński. - Do tej pory wzrost zaintersowania drewnem na opał odnotowywaliśmy w trzecim kwartale roku, gdy zaczynało się robić zimno. W tym roku dzieje się to już od kilku miesięcy. To z pewnością efekt rosnących cen węgla i kłopotów z jego dostępnością - dodaje Krzysztof Flis, zastępca nadleśniczego w Oławie.
Każde nadleśnictwo ustata swoje ceny chrustu i drewna opałowego. Są one różne także dla różnych gatunków drzew. W przypadku zbieranego samodzielnie chrustu, ceny zaczynają się od 40 a kończą na 100 złotych za metr sześcienny. Gotowe drewno opałowe kosztuje od 100 do 250 złotych za metr.
Tona węgla w składzie we Wrocławiu kosztuje już ponad 2500 złotych. Na dodatek trudno go kupić - u wielu sprzedawców skończyły się zapasy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze