Reklama

Gaiki. Sadysta więził kobietę przez 4 lata. Zgotował jej piekło na ziemi. Akt oskarżenia trafił do sądu

13/05/2025 12:23

To wydarzenie wstrząsnęło całą Polską. 33-letni Mateusz J. przez 4 lata znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad 30-letnią Małgorzatą w miejscowości Gaiki koło Głogowa. Oprawca przetrzymywał w komórce, gdzie ją gwałcił, bił i poniżał, powodując u niej ciężkie obrażenia ciała.

Horror we wsi Gaiki. Mateusz J. stanie przed sądem

Mateusz J. i Małgorzata poznali się w 2018 r. na jednym z portali randkowych i zaczęli się spotykać. W tym czasie kobieta mieszkała w Lesznie z rodzicami oraz dwójką małoletnich dzieci. Mężczyzna od początku źle traktował partnerkę, dodatkowo zaniedbała ona swoje obowiązki rodzicielskie. Dlatego w styczniu 2020 r. kobieta wyprowadziła się do ośrodka interwencyjno-readaptacyjnego. Na przełomie czerwca i lipca 2020 r., ponieważ nie mogła znaleźć pracy, Mateusz J. zaproponował jej, że może zamieszkać na terenie jego gospodarstwa rodzinnego, ale pod warunkiem, że nie dowiedzą się o tym jego rodzice.

Pokrzywdzona przystała na tę propozycję i wtedy zaczął się horror. Kobieta trafiła do komórki na terenie gospodarstwa. - Wbrew jej woli przetrzymywał ją w zamykanym od zewnątrz na kłódkę pomieszczeniu bez okna i bieżącego dostępu światła dziennego, bez ogrzewania, wody i toalety - informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Reklama

Oprawca ograniczał pokrzywdzonej dostęp do wody, toalety, środków higienicznych, a nawet wydzielał jej jedzenia i picie.

Na tym jednak nie koniec. Mateusz J. znęcał się nad kobietą psychicznie i fizycznie ze szczególnym okrucieństwem. Lista tego, co zrobił, jeży włosy na głowie. - Bił ją po ciele pięściami, gumowym wężem ogrodowym, a także deską, drewnianą pałką i lampką. Kopał ją, przyduszał, popychał, szarpał, wykręcał jej ręce, ciągnął za włosy. Ponadto izolował ją od innych osób, poniżał ją, wyzywał słowami wulgarnymi, wyprowadzał na zewnątrz w przymusowo założonej kominiarce na głowie, złośliwie golił jej włosy na głowie, stale kontrolował jej wszelkie zachowania, przez co doprowadził kobietę do podjęcia w lipcu 2024 r. próby targnięcia się na swoje życie – wylicza rzeczniczka prokuratury.

Reklama

Urodziła dziecko i oddała do adopcji 

Przez wszystkie te lata 33-latek traktował Małgorzatę jak seksualną niewolnicę. W trakcie związku, w listopadzie 2020 r. kobieta, urodziła dziecko, które w szpitalu przekazała do adopcji. Po porodzie wróciła do komórki, w której wcześniej była przetrzymywana.

6 sierpnia 2023 r. kobieta niemal przypłaciła życiem wyuzdanie Mateusz J., który podczas zbliżenia użył niebezpiecznego przedmiotu, co spowodował u kobiety ciężkie obrażenia ciała wymagające medycznej interwencji. - Oskarżony zawiózł pokrzywdzoną do szpitala w Głogowie, gdzie w czasie pobytu kobieta, pomimo pytań, nie poskarżyła się na Mateusza J. nikomu z personelu medycznego. Następnie wróciła z Mateuszem J. na posesję w Gaikach – tłumaczy prok. Liliana Łukasiewicz.

Reklama

W okresie pozbawienia wolności traktowanie pokrzywdzonej przez oskarżonego ulegało ciągłemu pogorszeniu. Miał on coraz większe wymagania w zakresie zaspokajania fantazji seksualnych, a na odmowę reagował wzrostem agresji i przemocy.

Małgorzata w końcu nie wytrzymała

25 sierpnia 2024 r. oskarżony, z uwagi na spowodowanie u kobiety urazu głowy oraz wybicia lewego stawu barkowego, po raz kolejny zawiózł ją do szpitala w Głogowie. Dopiero podczas tego pobytu, po namowach osób zatrudnionych w placówce medycznej, które zdołały skłonić pokrzywdzoną do rozmowy, ta po raz pierwszy opowiedziała o swojej sytuacji życiowej od 4 lat, o znęcaniu się nad nią przez oskarżonego i stosowaniu wobec niej przemocy seksualnej.

Reklama

Zwyrodnialec zastał zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany. Przesłuchiwany w sprawie w charakterze podejrzanego Mateusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzuconej mu zbrodni, twierdząc, że nic nie działo bez zgody samej pokrzywdzonej.

Biegli nie mieli wątpliwości: jest groźny dla otoczenia

Biegli lekarze psychiatrzy, po obserwacji nie rozpoznali u oskarżonego choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego, jak też wykluczyli inne zakłócenia psychiczne, które mogłyby mieć znaczenie przy ocenie poczytalności. - Stwierdzili jednak u Mateusza J. cechy osobowości psychopatycznej, polegającej na postawie skrajnie egocentrycznej i egoistycznej, traktowaniu ludzi instrumentalnie z całkowitym nieliczeniem się z ich uczuciami – dodaje rzeczniczka prokuratury.

Reklama

Z opinii psychologicznej i seksuologicznej wynika m.in., że oskarżony wykazuje psychopatyczne zaburzenia osobowości oraz zaburzenia preferencji seksualnych w postaci sadyzmu. Biegli uznali, że oskarżony jeszcze w warunkach izolacji penitencjarnej musi być poddany stosownej terapii zaburzeń osobowości oraz terapii seksuologicznej. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że przebywając na wolności Mateusz J. mógłby ponownie dopuścić się czynów o podobnym charakterze - przeciwko życiu, zdrowiu i wolności seksualnej.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi J. Biegli uznali, że może on brać udział w postępowaniu karnym i stawać przed sądem. Za zarzucane czyny, mężczyźnie grozi kara od 5 do 30 lat pozbawienia wolności.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2025 12:43
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ojciec Piją 2025-05-13 12:48:46

    Wychodzi na to, że była to para sado-maso i układało im się nieźle, tylko pewnie sado trochę przegiął i maso nie wytrzymała :)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Qutass 2025-05-13 14:33:37

    Co zaruuchał to jego hehehe hihihi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości