W środę przed południem służby ratownicze zostały wezwane do Kiełczówka pod Wrocławiem, gdzie samochód wpadł do rzeki Młynówki. W pojeździe nie było kierowcy, więc ratownicy wodni sprawdzili kilkaset metrów koryta rzeki.
Do zdarzenia doszło w środę, 17 marca, około godziny 10:30, kiedy ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej otrzymali zgłoszenie o pojeździe, który znalazł się w rzece Młynówce w Kiełczówku, w gminie Długołęka pod Wrocławiem. Po dotarciu na miejsce okazało się, że w samochodzie nie ma kierowcy, dlatego kierujący działaniami ratowniczymi z Państwowej Straży Pożarnej poprosił ratowników wodnych o przeszukanie rzeki.
Ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej, wyposażeni w suche skafandry, przy użyciu bosaków sprawdzili około 200 metrów rzeki o maksymalnej głębokości do 1,5 metra i szerokości do 4 metrów. Przeszukano koryto Młynówki w rejonie zdarzenia, koncentrując się na miejscach, gdzie nurt lub ukształtowanie dna mogłyby utrudnić zauważenie ewentualnej osoby w wodzie. W trakcie działań nikogo w rzece nie znaleziono.
Równolegle strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 PSP oraz OSP Brzezia Łąka zabezpieczali miejsce zdarzenia i prowadzili akcję wydobycia samochodu z rzeki. Pojazd został wyciągnięty na brzeg, a dalsze czynności – w tym wyjaśnianie okoliczności, w jakich auto znalazło się w wodzie oraz ustalanie, gdzie jest kierowca – prowadzi policja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dla pana Szkudlarka dzisiaj jest już środa. Innymi słowy autor gniota napisał utwór z przyszłości. Takie gazetowe science fiction....
Dla pana Szkudlarka dzisiaj jest już środa. Innymi słowy autor gniota napisał utwór z przyszłości. Takie gazetowe science fiction....