Siatkarze Gwardii Wrocław przed startem sezonu rozegrają cztery lub pięć spotkań sparingowych. Pierwsze z nich już w w najbliższy piątek, na terenie nyskiej Stali.
Gwardziści do startu sezonu przygotowują się od 29 lipca. Treningi dwa razy dziennie, spore obciążenie, ale i przekonanie w pracę, która już na ligowych parkietach ma dać pozytywny efekt. Wrocławski zespół w ostatnich dniach coraz częściej ma do czynienia z piłkami, co zwiastuje jedno - okres sparingowy i możliwość do sprawdzenia różnych wariantów gry.
- Do sparingów podchodzę szkoleniowo. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że ten, kto wygrywa w meczach przed ligą, później ma w sezonie trudne życie. Ja przede wszystkim chce, żeby wszyscy mieli okazję pograć. Zaczynamy od wyjazdu do Nysy, sądzę, że zagramy tam 5-6 setów, żeby każdy miał okazję do złapania dwóch partii na boisku. To ważne na tym etapie, żeby zobaczyć, kto jak wygląda - mówi trener Krzysztof Janczak.
Mecz ze Stalą Nysa rozpocznie się w piątek o godzinie 17. Gwardia dobrze zna to miejsce z poprzedniego sezonu, bo z drużyną trenera Krzysztofa Stelmacha przyszło jej rywalizować w fazie play-off. Stal to zresztą finalista 1. Ligi Mężczyzn z sezonu 2018/19. Co dalej? Na rozkładzie Gwardia ma jeszcze turniej we Wrześni (31 sierpnia - 1 września) oraz 1-2 sparingi we Wrocławiu, tydzień przed startem rozgrywek. A przypomnijmy, Gwardziści pierwszy mecz ligowy zagrają w Jaworznie, w sobotę 14 września.
- Co do doboru rywali w sparingach, chcieliśmy grać z drużynami z 1. Ligi Mężczyzn. I to się uda. Na pewno mamy mecze ze Stalą, KPS Siedlce we Wrześni, powinniśmy też zagrać z Krispolem. Trzeba przetestować ustawienia, zobaczyć, gdzie mamy problem, a gdzie potencjał do działania i obierania dobrego kierunku. Taki to czas - kończy trener Janczak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze