Ligowy pociąg nie zwalnia tempa. Po zwycięstwie we Wrześni Gwardia jedzie do Tomaszowa Mazowieckiego, by powalczyć z tamtejszą Lechią o kolejne ligowe punkty.
To pierwsze z dwóch spotkań z Lechią, które odbędą się w ciągu najbliższych dni. Najpierw wrocławianie zmierzą się z drużyną z Tomaszowa Mazowieckiego w ramach rozgrywek KRISPOL 1. Ligi, by kilka dni później ponownie zawitać do Tomaszowa i powalczyć o awans w Pucharze Polski.
Lechia awansowała do 1. ligi przed dwoma latami. Debiutancki sezon lechiści skończyli na drugim miejscu (zarówno po sezonie zasadniczym, jak i w play-offach), tuż za AZS-em Częstochowa. Sezon zasadniczy poprzednich rozgrywek był jeszcze lepszy w wykonaniu ekipy z Tomaszowa Mazowieckiego. Drużyna z województwa łódzkiego wygrała rundę zasadniczą, jednak play-offy nie były już tak udane. Lechia przegrała w półfinale ze Ślepskiem Suwałki, a w meczu o 3. miejsce poległa z APP Krispol Wrześnią.
W tym sezonie Lechia znów mierzy w najwyższe miejsca. Dotychczas podopieczni Bartłomieja Rebzdy wygrali pięć meczów, przegrywając tylko trzy. Receptę na lechistów znaleźli siatkarze Mickiewicza, Stali i Norwida.
To, co wyróżnia Lechię, to rotacja w składzie. Zespół nie najlepiej wszedł w sezon. Najpierw wygrana z ZAKSĄ, ale później dwie porażki u siebie spowodowały duże zmiany w składzie. Przez pierwsze kolejki główną siłą w ataku zespołu z Tomaszowa był Mateusz Kańczok. Atakujący w pierwszych trzech meczach zdobył 65 punktów. Po słabych wynikach całej drużyny miejsce Kańczoka w wyjściowym składzie zajął Paweł Stabrawa. Nowy podstawowy atakujący w 5 meczach zdobył 83 punkty.
Lechia nie jest jednak drużyną bez wad. Przede wszystkim zespół z Tomaszowa nie potrafi grać na tzw. „zero z tyłu”. W pierwszych 7 kolejkach lechiści zawsze tracili co najmniej seta. Dopiero w ostatniej kolejce ze słabiutkim KPS-em Siedlce udało im się wygrać 3:0.
Naprzeciw Lechii w meczu 9. kolejki stanie drużyna z Wrocławia. Bez wątpienia gwardziści nie mają się czego wstydzić. Wszak po ostatnim przekonującym zwycięstwie nad APP Krispol Września KFC Gwardia Wrocław znajduje się na 4. miejscu w tabeli, czyli o jedną pozycję wyżej od Lechii. Trudno więc wskazać w tym meczu faworyta.
Przed siatkarzami ze stolicy Dolnego Śląska jednak nie lada wyzwanie. Zarówno w sobotę, jak i za kilka dni w pucharze. Podopiecznych Krzysztofa Janczaka z pewnością stać na wywiezienie z terenu rywala cennych punktów. Czy tak się stanie? Przekonamy się o tym już w sobotę wieczorem. Początek meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki o 17.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze