Reklama

Śląsk gra z Jagiellonią. Znowu bez napastników?

24/11/2012 00:00

W niedzielę (godz. 14.30) Śląsk na Stadionie Miejskim zmierzy się z Jagiellonią Białystok. Czy wrocławianie ponownie zaczną spotkanie bez nominalnego napastnika? Bardzo możliwe.

- Fakt, że w Krakowie zagraliśmy bez nominalnego napastnika, nie był powodem naszej porażki. Mieliśmy sześciu zawodników, którzy angażowali się w ofensywę, i stworzyliśmy sobie wiele stuprocentowych okazji - analizował na przedmeczowej konferencji trener Stanislav Levy. Dalej dodał: - Oczywiście możemy się też zdecydować na inny sposób gry, bo mamy do dyspozycji większą liczbę zawodników niż tydzień temu. Zdrowi są wszyscy.


 


Przed meczem z Wisłą też wszyscy trzej nominalni napastnicy Śląska byli zdrowi, ale jednak trener Levy nie postawił na żadnego z nich. Dopiero w 90 minucie pojawił się na boisku Łukasz Gikiewicz, czyli teoretycznie ten trzeci, bo o sile wrocławskiego ataku mieli stanowić Cristian Diaz i Johan Voskamp. Problem w tym, że obaj są w dramatycznej formie.

Reklama

Cristian Diaz ostatni raz w lidze trafił w poprzednim sezonie w meczu z GKS Bełchatów. I był to gol z rzutu karnego. Z gry ostatni raz Argentyńczyk zdobył bramkę 6. listopada 2011 roku w wyjazdowym starciu z Zagłębiem Lubin. W tym samym spotkaniu do siatki trafił też Johan Voskamp i dla Holendra był to ostatni gol dla Śląska. Wrocławianie mają więc w swoich szeregach napastników, których utrzymanie miesięcznie kosztuje około sto tysięcy złotych, a od ponad roku nie potrafili z gry w lidze zdobyć gola.


 

Reklama

Diaza mają już chyba w Śląsku dosyć wszyscy. Od trenera, przez kierownictwo klubu po kolegów z zespołu. Najpierw Argentyńczyk miał problemy z porozumieniem się z Orestem Lenczykiem. Kiedy zespół przejął Levy, kazał Argentyńczykowi przede wszystkim schudnąć. Diaz wziął się za siebie, ale forma nie wróciła. - Cristian ma duży potencjał, ale jest leniwy. Gdyby pracował jak Johan, byłby gwiazdą ligi - komentuje jedna z osób blisko związana z zespołem.


 


Holender miał wiosną problem z formą, bo nigdy wcześniej tak ciężko nie trenował. Może nawet nie chodzi o trudności treningowe, ale o rodzaj ćwiczeń. W ojczyźnie Voskamp miał przede wszystkim treningi piłkarskie, a Lenczyk kazał mu dźwigać ciężary. Teraz napastnik ma problem, bo nie pasuje do koncepcji Levego. Czech nie chce zawodnika, który będzie stał w polu karnym i czekał na piłkę.

Reklama

 


Nie jest więc wykluczone, że z Jagiellonią Śląsk ponownie zagra bez napastnika w wyjściowej jedenastce. A jeżeli już taki się znajdzie w podstawowym składzie, będzie nim Łukasz Gikiewicz. Nie jest on wirtuozem, ma braki techniczne, ale Levy wie, że będzie walczył i kopał, dopóki nie padnie z wyczerpania.


 


Na jakie ustawienie zdecyduje się Levy? Początek meczu z Jagiellonią w niedzielę o godzinie 14.30. Zapraszamy gorąco na nasz portal na bezpośrednią relacją z tego spotkania. Przekażemy nie tylko, co się dzieje na boisku, ale również na trybunach.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości