Reklama

Śląsk na własne życzenie nie jest wiceliderem tabeli!

10/12/2012 00:00

Śląsk po rundzie jesiennej powinien być wiceliderem ekstraklasy. Na własne życzenie jest poza podium i ma siedem punktów straty do prowadzącej Legii Warszawa.

Wszelkie "gdybanie" w piłce nożnej nie ma sensu. Ale w tym przypadku nie trzeba gdybać. Śląsk na wyciągnięcie ręki miał punkty, które teraz by mu dały drugie miejsce w tabeli. Wystarczyło może trochę bardziej chcieć i być skoncentrowanym do ostatnich sekund meczu. Policzmy.


 


W meczu z Jagiellonią Białystok Śląsk zdobył tylko punkt. Tylko, bo do 70 minuty wrocławianie prowadzili 3:0 i grali w przewadze jednego zawodnika. Mistrzom Polski nie miało prawo już nic złego się przydarzyć. Tymczasem zespół Stanislava Levego w kilka minut stracili najpierw jednego zawodnika, a następnie trzy gole. W końcówce mimo wszystko Śląsk mógł przechylić szalę wygranej na swoja korzyść, ale Dalibor Stevanović nie trafił z kilku metrów do pustej bramki. Wrocławianie stracili więc dwa punkty.

Reklama


Tydzień przed starciem z Jagiellonia wrocławianie grali na wyjeździe z Wisłą Kraków. Śląsk był zdecydowanie lepszy, miał kilka wyśmienitych sytuacji bramkowych, a w 82 minucie rzut karny. Dlaczego wówczas strzelał zmęczony Mateusz Cetnarski, a nie Sebastian Mila lub Przemysław Kaźmierczak? Bramkarz Wisły odbił piłkę i to był początek dramatu Śląska. W doliczonym czasie gry Ivica Iliev przy biernej postawie wrocławskich defensorów uderzył z pola karnego i Wisła wygrała ostatecznie 1:0. Nie jesteśmy łakomi i liczymy, że Śląsk w tym meczu stracił punkt.


 

Reklama

W sumie w tych dwóch meczach zielono-biało-czerwoni zamiast 6 punktów zdobyli tylko 2. A wystarczyło tylko bardziej chcieć. To by dało na koniec rundy w sumie 30 oczek i drugie miejsce w tabeli.


 


Można wspomnieć, że były jeszcze mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała, kiedy Śląsk kończył mecz w przewadze dwóch zawodników, a mimo wszystko nie zdołał zdobyć zwycięskiego gola. Z Piastem Gliwice wrocławianie prowadzili 1:0, ale w cztery minuty stracili dwa gole i mecz przegrali. Brak optymalnej liczby punktów w tych pojedynkach można jednak jeszcze zrozumieć, wytłumaczyć i wpisać w piękno futbolu.

Reklama

 


Poza tym zastanawianie się, co by było gdyby Śląsk wygrał z Podbeskidziem i Piastem jest wspomnianym "gdybaniem". W przypadku meczów z Wisłą i Jagiellonia nie trzeba gdybać. Piłkarze Śląska musieli tylko w tych meczach podnieść punkty z murawy. Jeżeli na koniec sezonu zabraknie trzech oczek do miejsca premiowanego startem w europejskich pucharach, to będą właśnie te punkty stracone z Wisłą i Jagiellonią.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości