Reklama

Śląsk Wrocław tylko zreminsował u siebie z Polonią Bytom

07/05/2011 00:00

Śląsk Wrocław nie był w stanie wygrać na Oporowskiej w sobotnie popołudnie z broniącą się przed spadkiem z ekstraklasy Polonią Bytom. Gospodarze walczyli, mieli swoje sytuacje, ale tę najgroźniejszą w meczu zmarnował 10 minut przed końcem napastnik gości - z 5 metrów trafiając w boczną siatkę bramki bronionej przez Mariana Kelemena. Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 0:0

W pierwszej połowie meczu ciekawie było tylko do 15. minuty gry. Śląsk rozpoczął ten mecz od efektownej kanonady. Na bramkę Marcina Juszczyka strzelali kolejno Piotr Ćwielong, Waldemar Sobota i Sebastian Mila. Obeszło się jednak bez goli.
Im dłużej toczyła się gra, tym nudniej było na murawie. Bytomianie umiejętnie się bronili, za to do ataków ochoty raczej nie mieli. Śląsk odwrotnie - próbował rozmontować defensywę rywala, ale po raz kolejny pokazał, ze atak pozycyjny nie jest jego mocną stroną. Efekt? Do końca pierwszej części meczu padł tylko jeden groźny strzał, oddany przez piłkarza Polonii Łukasza Tymińskiego w 21. minucie, z trudem odbity przez Mariana Kelemena.




Znacznie ciekawiej było na trybunach. Kibice obu ekip po mniej więcej kwadransie gremialnie opuścili swoje miejsca i przestali dopingować swoich piłkarzy. Na trybunie odkrytej stadionu przy Oporowskiej powiesili zaś transparent o treści: “Tego chcecie?”. To aluzja do decyzji rządu o zamknięciu stadionów w Poznaniu i Warszawie, co było karą za burdy wszczęte przez kiboli Lecha i Legii po finałowym meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy. Kibice w całej Polsce uznali to za otwartą deklarację wojny i pokazali, że bez nich i dopingu stadiony utoną w smętnej ciszy.



Druga połowa sobotniej potyczki rozpoczęła się niemal identycznie, jak pierwsza. Z tą różnicą, że Śląsk wypracował sobie jeszcze lepsze sytuacje bramkowe. Tuż po wznowieniu gry po przerwie Juszczyka powinien pokonać Ćwielong, obsłużony świetnym podaniem przez Milę. Ale po jego strzale, sparowanym przez golkipera z Bytomia, piłka długo turlała się po murawie, aż wreszcie wyturlała się poza boisko, o milimetry mijając bramkę Polonii. Po chwili groźnie uderzał Mila, wieńcząc strzałem solowy i pełen dryblingów rajd. Ale Juszczyk poradził sobie także ze strzałem kapitana Śląska.



Później było już tylko nudniej. Oba zespoły nadal walczyły głównie w środku pola, za to brakowało im pomysłów na sforsowanie obrony rywala. Futbol to jednak nie szachy i kunszt taktytczny można podziwiać, ale jeśli gole nie padają, to trudno oczekiwać, by widowisko mogło się podobać. Trener Śląska Orest Lenczyk próbował wzmocnić siłę ofensywną swojej drużyny, wpuszczając na boisko Cristiana Diaza i Łukasza Madeja. Roszady nic jednak nie dały. Diaz, zamiast strzelać, próbował rozgrywać i tracił większość piłek, a Madej kilka razy urwał się obrońcom rywala, po czym “zgasł”.



Polonia grała równie niemrawo, co Śląsk. Ale niewiele brakowało, by to właśnie do bytomian uśmiechęło się szczęście. W 73. minucie Kelemen w świetnym stylu obronił groźny strzał Marcina Radzewicza. A dziesięć minut później sytuację meczu zmarnował Grzegorz Podstawek. Były piłkarz Śląska nie wykorzystał z prezentu, który sprawił mu - zupełnie odpuszczając krycie - słaby w starciu z Polonią i często ratowany przez Piotra Celebana Mariusz Pawelec. I Podstawek z 5 metrów trafił... w boczną siatkę bramki Śląska. A jak wyglądała końcówka meczu? W 85. minucie kibice Śląska śpiewali swoim piłkarzom: „Gramy do końca!” i niech to będzie nasz komentarz dla ostatnich 10 minut sobotniego spotkania.



Miał Śląsk w tym meczu dobre okazje bramkowe, miała je też Polonia. Piłkarzom obu ekip zabrakło jednak zimnej krwi pod bramką przeciwnika i przyszło im podzielić się punktami. Dla Polonii remis we Wrocławiu jest jednak jak zwycięstwo, bo bytomska ekipa jest w takiej sytuacji, że każde "oczko" więcej w tabeli może okazać się na wagę złota. Z kolei zespół Oresta Lenczyka, choć zremisował z teoretycznie słabszym rywalem, też może in plus oceniać sobotni wynik. Bo gdyby nie świetni w sobotę Piotr Celeban i Marian Kelemen, mogłoby się skończyć nawet porażką. A tak, wrocławianie zdobyli punkt i zachowali kontakt z ligowym podium.



Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 0:0



Śląsk Wrocław: Kelemen - Socha, Celeban, Pawelec, Spahić - M. Gancarczyk (81. Szewczuk), Łukasiewicz, Elsner, Mila, Ćwielong (70. Madej) - Sobota (61. Cristian Diaz).


Polonia Bytom: Juszczyk - Hricko, Killar, Żytko, Król - Radzewicz, Hanek, Tymiński, Barčík (83. Bażik), Jarecki - Vaščák (71. Podstawek).



Żółte kartki: Radzewicz, Tymiński.


Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).


Widzów: 8000.
Łukasz Maślanka, bk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości