Reklama

Śląsk Wrocław zdobędzie twierdzę w Białymstoku?

18/11/2011 00:00

Przerwa na mecze reprezentacji Polski za nami, teraz do gry wracają ligowcy. Piłkarzom Śląska Wrocław trafił się trudny rywal - w Białymstoku zmierzą się z Jagiellonią, która na własnym boisku jest jak filmowy przyczajony tygrys, ukryty smok. Bo w tym sezonie nie przegrał na nim jeszcze ani razu.

W obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy tylko trzy zespoły nie przegrały jeszcze na własnym boisku. To Polonia Warszawa, Lechia Gdańsk i Jagiellonia Białystok. Zespół trenera Czesława Michniewicza u siebie zanotował pięć zwycięstw i dwa remisy, w tym bezbramkowy z mocną w tym sezonie Legią Warszawa. Te statystyki pokazują, że białostocka ekipa u siebie jest groźna dla każdego i każdy rywal, któremu przychodzi podjąć walkę na stadionie przy ul. Słonecznej w Białymstoku, musi liczyć się ze stratą punktów.


Jagiellonia to jednak zespół o dwóch twarzach. Rewelacyjna na własnym boisku, ale słaba w pojedynkach wyjazdowych. Z boisk rywala “Jaga” pięć razy schodziła pokonana i tylko raz zremisowała. I właśnie ta wyjazdowa słabość sprawia, że białostoczanie z dorobkiem 18 pkt. zajmują dopiero dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. Dorobek to słaby, zważywszy na ambicje, które mają klubowi działacze i kibice. Nie wolno zapominać, że jeszcze latem “Jaga” grała w Lidze Europy, choć jej przygoda skończyła się kompromitującą porażką z Irtyszem Pawłodar, która zresztą kosztowała posadę ówczesnego trenera zespołu, Michała Probierza.



Patrząc na skład piątkowego rywala Śląska, trudno zrozumieć, dlaczego białostoczanie plątają się w szarzyznie ligowej stawki. To przecież mocny zespół, z solidnymi obrońcami, jak Thiago Cionek, Luka Pejović czy Grzegorz Bartczak, niezłymi pomocnikami: Tomaszem Kupiszem czy Hermesem lub też Rafałem Grzybem, wreszcie z grającą legendą polskiej piłki w ataku Tomaszem Frankowskim. Popularny “Franek” strzelił w lidze 156 goli, jest czwartym napastnikiem wszechczasów, a jego snajperski nos pozwala mu zaskoczyć bramkarza rywali w najtrudniejszej nawet sytuacji. Ten przegląd białostockich kadr uświadamia, że Jagiellonii - mimo jej słabej lokaty w tabeli - Śląsk zlekceważyć nie może.



Zespół trenera Oresta Lenczyka jest w coraz lepszej sytuacji. Na fotelu lidera T-Mobile Ekstraklasy rozsiadł się całkiem wygodnie, druga w tabeli warszawska Legia traci do niego już pięć pkt. Jest tu jednak jedno “ale” - legioniści mają do rozegrania jeden zaległy mecz i jeśli w nim zwyciężą, a wrocławianie pogubią punkty, to oni mogą wejść na ligowy top. Dlatego komfort komfortem, ale Śląsk musi każdego rywala traktować z identycznym szacunkiem i koncentracją. Dotychczas zespół trenera Lenczyka pokazywał na ogół, że przeciwników nie lekceważy. Wpadkę zaliczył tylko z mizernym w tym sezonie GKS Bełchatów, ale dzięki temu można wierzyć, że na podobny wypadek przy pracy już sobie nie pozwoli. I można postawić tezę, że z Białegostoku wrocławska ekipa, wzmocniona wracającym po kontuzji bramkarzem Marianem Kelemenem - po ciężkim boju wywalczy co najmniej punkt. Tym bardziej, że we wrocławskim obozie na zdrowie nikt już, poza leczącym kontuzję od kilku tygodni Amirem Spahiciem, za bardzo nie narzeka. I Śląsk w pełnym składzie stać na to, by zadać "Jadze" pierwszą w tym sezonie porażkę przed własną publicznością.



- To dla nas kolejny ważny mecz, kolejny etap i szansa, aby nie tylko utrzymać się na prowadzeniu, ale nawet zwiększyć przewagę. Tak jak się to stało w ostatniej kolejce, gdzie Legia straciła punkty i nawet jak wygra w zaległym meczu, to nas nie dogoni. Robimy swoje - zapowiada na klubowej stronie internetowej pomocnik Przemysław Kaźmierczak, który w Białymstoku po raz pierwszy w tym sezonie może zagrać w wyjściowym składzie.



14. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław, piątek (18 listopada), godz. 20:30.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości