Po bardzo wyrównanym spotkaniu Śląsk Wrocław pokonał na inaugurację rozgrywek koszykarskiej drugiej ligi Stal Ostrów, jednego z największych faworytów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Do zwycięstwa poprowadził nasz zespół Radosław Hyży, zdobywca 21 punktów.
Mecz rozegrany przy wypełnionej po brzegi „kosynierce” przyniósł kibicom sporo emocji. Do ostatnich sekund trwała zażarta walka o zwycięstwo, a o wygranej wrocławian przesądziła dobra gra w defensywie w samej końcówce spotkania.
Pojedynek rozpoczął się od niewielkiej przewagi koszykarzy Śląska, prowadzonych przez powracającego do Wrocławia Radosława Hyżego. Później do głosu doszła Stal – to głównie zasługa Mariusza Matczaka, ich rozgrywającego, który w samej pierwszej kwarcie zdobył 11 punktów, z tego aż 7 z rzutów wolnych, a także skutecznie grającego Wojciecha Szawarskiego (7 punktów). Po pierwszej osłonie goście z Ostrowa prowadzili 25:22.
W drugiej kwarcie obraz spotkania się nie zmienił – gra nadal toczyła się „kosz za kosz”, a Śląsk wyszedł na prowadzenie dopiero na niecałe 5 minut przed końcem. W międzyczasie z boiska zszedł Kamil Sierański, który po niecałych 15 minutach miał już na koncie 4 faule. Nieźle w tej kwarcie we wrocławskim zespole spisywali się zwłaszcza Adrian Mroczek-Truskowski i Artur Grygiel, dzielnie wspierani przez walczącego pod koszami Mirosława Łopatkę. Na niecałe 3 minuty przed końcem ze świetnej strony pokazał się Radosław Hyży, który najpierw efektownie zdobył 2 punkty, a w następnej akcji wymusił faul ofensywny na Wojciechu Szawarskim. Do przerwy 39:38 dla Śląska.
Drugą połowę znakomicie rozpoczęli zawodnicy Stali, którzy bardzo szybko ponownie objęli prowadzenie i systematycznie powiększali swoją przewagę, by na niecałą minutę przed końcem trzeciej kwarty wygrywać już 6 punktami. Znów grą ostrowian znakomicie kierował Mariusz Matczak, kilka ważnych koszy trafili też Jakub Dryjański i Marcin Dymała. Po trzeciej kwarcie koszykarze Stali prowadzili 55:49.
Ostatnia odsłona pojedynku to mnóstwo ostrej walki i sporo fauli. Śląsk za wszelką cenę starał się dogonić ostrowian, a Ci do pewnego momentu skutecznie odpierali ataki naszych graczy. Dopiero w czwartej kwarcie wrocławscy koszykarze po raz pierwszy trafili za 3 punkty – sztuka ta udała się Arturowi Gryglowi. Stal już na 6:55 przed końcem straciła z kolei jednego ze swoich kluczowych graczy – po kolejnym faulu ofensywnym z boiska z 5 przewinieniami zszedł Wojciech Szawarski. Swoje niezadowolenie z decyzji sędziego wyładował na bogu ducha winnym bidonie, który poszybował kilkanaście metrów w powietrzu niemal trafiając w głowę jednego z dziennikarzy.
Na niespełna 2,5 minuty przed końcem Śląsk wreszcie wyszedł na prowadzenie – do wyniku 62:61 dla wrocławian doprowadził Norbert Kulon. W odpowiedzi Łukasz Olejnik trafił za trzy i zrobiło się 64:62 dla Stali. Ale to wszystko na co było stać ostrowian w tym meczu. Najpierw Hyży popisał się skuteczną akcją 2+1, potem skutecznie piłkę spod kosza dobił Grygiel i na niecałą minutę przed końcem było już 67:64 dla naszego zespołu. Później dwa punkty dorzucił jeszcze Mroczek, a jednego z dwóch wolnych wykorzystał Kulon – było praktycznie po meczu. Stal trafiła jeszcze raz za trzy (Dryjański), ale nadzieje ostrowian rozwiał, skutecznie egzekwując rzut osobisty, Piotr Bawolski.
71:67, końcowy gwizdek arbitra i hala przy ul. Mieszczańskiej eksplodowała z radości. Śląsk na inaugurację II ligi pokonał u siebie Stal Ostrów, uważaną za jednego z głównych rywali wrocławian w walce o awans. Najskuteczniejsi w naszej ekipie byli: Radosław Hyży (21 „oczek”), Artur Grygiel (15) oraz Adrian Mroczek-Truskowski i Mirosław Łopatka (po 13). Dla przeciwników najwięcej punktów zdobył Mariusz Matczak (aż 25), wspierany przez Wojciecha Szawarskiego (13 pkt.)
Zwycięstwo w pierwszym meczu z bardzo wymagającym rywalem to dobry prognostyk przed resztą sezonu. Liczymy na więcej!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze