W środę po południu oraz w nocy przez Dolny Śląsk przeszły gwałtowne burze, którym lokalnie towarzyszyły opady gradu. Mimo że od groźnych zjawisk minęło już sporo czasu, służby na Dolnym Śląsku wciąż usuwają ich skutki.
W sumie straż pożarna w związku z burzami interweniowała dotąd 244 razy, głównie w związku z zalanymi posesjami, powalonymi drzewami i uszkodzeniami dachów. Najwięcej groźnych zdarzeń odnotowano w powiatach: lubińskim, legnickim, bolesławieckim, trzebnickim, wołowskim i w Jeleniej Górze. W Żmigrodzie zalane zostały ulice i garaże, a aktualnie trwa usuwanie wiatrołomów w tamtejszym Zespole Pałacowo-Parkowym.
W gminie Mściwojów zalany został budynek Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Targoszynie, natomiast w gminie Wądroże Wielkie woda zalała ok. 12 km dróg gminnych, świetlice wiejskie i budynek urzędu gminy.
W miejscowości Lasowice (pow. lubiński) zerwana została blacha z dachu świetlicy wiejskiej. W wyniku gradobicia ucierpiały panele fotowoltaiczne, samochody i uprawy w Chojnowie, gminie Kunice i Prochowicach.
Wciąż zamknięta pozostaje linia kolejowa nr 273 na odcinku Chełmek Wołowski – Rudna Gwizdanów, gdzie po burzy drzewo przewróciło się na sieć trakcyjną, blokując oba tory.
Ponadto wciąż 424 odbiorców pozostaje bez dostępu do energii elektrycznej.
Służby cały czas pracują nad usuwaniem skutków nawałnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze