W niedzielę (godz. 14.30) piłkarze Śląska zmierzą się na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok. Trener Stanislav Levy nie ukrywa, że jeszcze odczuwa porażkę z Wisłą Kraków.
Tydzień temu w dramatycznych okolicznościach Śląsk przegrał w Krakowie z Wisłą 0:1. Wrocławianie mieli kilka wyśmienitych okazji bramkowych, rzut karny, ale w doliczonym czasie gry dali sobie strzelić gola i nie zdobyli nawet punktu. Piłkarze mistrza Polski nie ukrywają, że jeszcze myślą o spotkaniu z Wisłą.
Trener Stanislav Levy zresztą też: - Ostatnia porażka z Wisłą nadal bardzo mnie boli, to było bardzo okrutne spotkanie dla nas. Włożyliśmy w nie dużo wysiłku, ale nie zostaliśmy za to nagrodzeni nawet jednym punktem, choć zasłużyliśmy na trzy.
Śląsk musi jednak już przestać myśleć o meczu w Krakowie, bo już w niedzielę czeka ich bardzo trudne starcie z Jagiellonią. Zespół z Białegostoku jeszcze w tym sezonie nie przegrał na wyjeździe!
- Wiem, że czekają nas w sumie trzy trudne pojedynki, ale dziś musimy myśleć tylko o najbliższym. Podobnie jest, jeśli chodzi o podsumowania całej rundy czy rozważania dotyczące kadry zespołu. Tym zajmiemy się po ostatnim, jesiennym spotkaniu z Legią. Ja na pewno zostanę po nim na dłużej we Wrocławiu, dokonam szczegółowej, uczciwej analizy i dopiero po niej w klubie podejmiemy stosowane decyzje - komentuje Levy.
Śląsk z Wisłą zagrał bez nominalnego napastnika. Taki pojawił się dopiero w 90 minucie. Wielu kibiców właśnie w braku rasowego napastnika upatrywali przyczyn porażki w Krakowie. Trener Stanislav Levy jest innego zdania: - Uważam, że fakt, iż w Krakowie zagraliśmy bez nominalnego napastnika, nie był powodem naszej porażki. Mieliśmy sześciu zawodników, którzy angażowali się w ofensywę, i stworzyliśmy sobie wiele stuprocentowych okazji.
Jaką więc taktykę przyjmie na mecz z zespołem Tomasza Hajty czeski szkoleniowiec? Na pewno trzeba będzie uważać na bardzo szybkich skrzydłowych Jagiellonii. Co jeszcze? - Co do taktyki na Jagiellonię, to rozważam różne warianty. możemy się decydować na inny sposób gry, bo mamy do dyspozycji większą liczbę zawodników niż tydzień temu. Zdrowi są wszyscy - zakończył Levy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze