Andrzej M. ma dziś 72 lata. To psychiatra. Choć jest już emerytem, przyjmował w kilku przychodniach we Wrocławiu, miał też prywatny gabinet. Zatrzymano go w sierpniu ubiegłego roku. Teraz prokuratura skończyła śledztwo i skierowała akt oskarżenia do sądu. Lekarzowi grozi długie więzienie. Jak twierdzą śledczy, za pieniądze wystawiał recepty na leki o działaniu narkotycznym.
- Lekarz wystawił recepty na około dwieście tysięcy tabletek o działaniu narkotycznym - wylicza prokurator Jakub Dłubacz.
- Zgromadzono materiał dowodowy pozwalający na przedstawienie dwóm osobom, w tym lekarzowi psychiatrze, łącznie ponad 6700 zarzutów dotyczących czerpania korzyści majątkowych z wystawiania recept na środki opioidowe i psychotropowe oraz leki narkotyczne osobom które nie miały wskazań medycznych do zażywania takich środków i tym samym wprowadzenia do obrotu znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych - mówi Jakub Dłubacz. Jak dodaje, za zarzucone oskarżonym przestępstwa grozi kara od trzech do osiemnastu lat pozbawienia wolności. - Pdejrzani uczynili z przestępczego procederu stałe źródło dochodu - podkreśla.
Jak podkreśla prokuratura, psychiatra był tymczasowo aresztowany przez blisko osiem miesięcy. Obaj oskarżeni przyznali się do zarzucanych czynów, wyrazili skruchę i współpracowali z organami ścigania, co – zdaniem śledczych – przyczyniło się do pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze