Wrocław może przyjąć kilka tysięcy uchodźców z Ukrainy - zadeklarował publicznie prezydent Jacek Sutryk. Chodzi o osoby, które opuściłyby ten kraj na wypadek rosyjskiej inwazji. Wciąż nie wiadomo jednak, gdzie we Wrocławiu Ukraińcy mieliby mieszkać.
Od kilku dni wojewodowie z całej Polski zbierają od samorządów informacje o potencjalnych miejscach zakwaterowania Ukraińców. Chodzi o miejsca gotowe do uruchomienia w ciągu 48 godzin. Jacek Sutryk zareagował jako jeden z pierwszych: Wrocław może przyjąć kilka tysięcy osób.
Czy deklaracja prezydenta ma pokrycie w realnych możliwościach, wciąż nie wiadomo. Ani urząd miejski, ani urząd wojewódzki nie chcą bowiem zdradzić, gdzie konkretnie Ukraińcy mieliby we Wrocławiu mieszkać. - Chodzi przede wszystkim o akademiki i hostele - mówił nam przed kilkoma dniami Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miejskim Wrocławia.
Tyle, że największa w mieście uczelnia - Uniwersytet Wrocławski - nic o wykorzystaniu akademików do zakwaterowania Ukraińców nie wie. - W ogóle nie było na ten temat rozmowy - dziwi się Tomasz Sikora, szef uniwersyteckiego działu ds. komunikacji.
- Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje wojewoda. Na razie nie mamy informacji czy zaproponowane przez nas obiekty zostały zaakceptowane, stąd nie podajemy więcej szczegółów w tej sprawie - ucina Gałecki. Urząd wojewódzki od poniedziałku nie odpowiedział nam na pytanie o miejsca zgłoszone dotąd przez dolnośląskie samorządy.
Jak powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, w razie rosyjskiej inwazji, Polska spodziewa się napływu nawet miliona uchodźców z Ukrainy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze